Grudniowe cuda 1/3. Mrówki i raki.



Trasa: Szklarska Poręba Górna (dworzec PKP)> (czerwonym szlakiem) Szklarska Poręba, ul. Jedności Narodowej> (żółtym szlakiem) Szklarska Poręba, Muzeum Mineralogiczne> Kukułcze Skały> Schronisko pod Łabskim Szczytem> (czarnym szlakiem) Pod Borówczanymi Skałami> Wysoki Most> Trzy Jawory> Jagniątków> (żółtym szlakiem) Przesieka, Dolina Czerwienia

Długość trasy: 19,5 km

Czas przejścia (nie licząc makowca w schronisku): 4 h 20 min

Mrówki wskazują w którym miejscu skręcić z ulicy Kilińskiego na drogę leśną. Do Szklarskiej Poręby przyjechało na święta sporo turystów, ale na szlaku nie ma ich zbyt wielu. Inna sprawa, że wpół do pierwszej to dość późno jak na rozpoczynanie górskiej wycieczki, zwłaszcza grudniowej. Mamy jednak nadzieję, że uda nam się dotrzeć do mety jeżeli nie przed zmrokiem, to chociaż na wigilijną kolację.

Na razie warunki na szlaku są idealne do wędrowania. Jest sucho, a temperatura utrzymuje się na poziomie kilku stopni powyżej zera. Błota nie widać. Co do śniegu, majaczy tylko na najwyższych szczytach. 

Sytuacja zmienia się odrobinę, kiedy z szerokiej drogi schodzimy na wąską ścieżkę pnącą się do góry pośród skał i korzeni. Można śmiało stwierdzić, że ścieżką płynie potok. Skacząc z kamienia na kamień, sięgamy po telefon, aby zadzwonić do rodzin z życzeniami świątecznymi. ,,Nie, jest na plusie, nie, nie ma w ogóle lodu" - tłumaczymy im. Ledwie kończymy wypowiadać te słowa i rozłączamy się, a pod naszymi stopami następuje jakaś zmiana. Woda przestaje płynąć. Na drodze pojawia się coraz więcej białych łat,  połyskujących w prześwitującym przez chmury słońcu.

Połowa z nas od razu decyduje się zamontować na butach raczki. Druga połowa upiera się, że nic zakładać nie będzie, że to tylko taki krótki odcinek, na zacienionym północnym zboczu. Po trzecim poślizgu zakończonym upadkiem zmienia jednak zdanie. Złamać nogę, niosąc raki w plecaku, nie byłoby zbyt bohatersko.



Zmrożony śnieg przeplatany z lodem towarzyszy nam na przejściu mostkiem przez Szrenicki Potok i przy Kukułczych Skałach. Mniej jest go na odsłoniętej Hali pod Łabskim Szczytem, ponad którą sterczy charakterystyczny zielony dach schroniska.


Kukułcze Skały


Schronisko pod Łabskim Szczytem na horyzoncie

Zaglądamy do środka, zastając tam całkiem spory tłumek. Nie odmawiamy sobie kawałka strucli makowej, choć pobyt w solidnie nagrzanej sali mocno rozleniwia.

Z Hali pod Łabskim Szczytem schodzimy czarnym szlakiem w dół, najpierw przez piętro lodu, potem przez piętro wody, aż do kompletnie suchej Drogi pod Reglami (nazwanej na wzór tej tatrzańskiej). Robi się już szaro kiedy wkraczamy do Jagniątkowa, a na żółtym szlaku do Przesieki musimy włączyć czołówki. Docieramy jednak na czas na wigilijną kolację.

< następny post

poprzedni post >

Komentarze