Kultowe misie 2.0 (KDB on tour)



Trasa: Sobótka, dworzec PKP> (czerwonym szlakiem) Sobótka, Sanktuarium św. Anny Samotrzeciej> (niebieskim szlakiem) Sobótka, rynek> Sobótka, centrum konferencyjno- hotelowe> (czarną ścieżką spacerową) Mnich> skrzyżowanie ze szlakiem żółtym> (żółtym szlakiem) Wieżyca> Przełęcz Dębowa> Rozdroże pod Kamiennym Krzyżem> Ślęża> (niebieskim szlakiem) Niedźwiedź Ślężański> wieża widokowa> Bialskie Rozdroże> Źródło Klasztorne> (czarnym szlakiem) Dom Turysty pod Wieżycą> (żółtym szlakiem) Sobótka, stacja kolejowa

Długość trasy: 14 km

Czas przejścia (łącznie z wejściem na wieżę widokową na Ślęży): 3 h 45 min.


Trasa: Sobótka, stacja kolejowa – Sobótka, stacja kolejowa | mapa-turystyczna.pl


Weekend spędzamy w Świdnicy, gdzie połowa z nas biega z Adrianem Kosterą w ramach Wyzwania 365- Thriatlon. Druga, niebiegająca połowa zwiedza natomiast miasto. Wdrapawszy się na wieżę ratusza, dostrzega w niedużej odległości od zabudowań wyrastający wprost z równiny imponujący masyw. To Ślęża. Jak się okazuje, w około dwadzieścia minut można dojechać pociągiem ze Świdnicy do położonej u stóp najwyższego wzniesienia Przedgórza Sudeckiego Sobótki. Szkoda byłoby zatem nie wykorzystać okazji.


Masyw Ślęży widoczny z wieży ratuszowej w Świdnicy

Zaplanowana przeze mnie trasa w dużym stopniu pokrywa się z marszrutą ze stycznia 2018 r., tym razem warunki są jednak dużo mniej zimowe. Po drodze zamierzam się przyjrzeć dokładnie kamiennym rzeźbom wyeksponowanym na obszarze Ślężańskiego Parku Krajobrazowego. Jest ich sporo: dwa Niedźwiedzie, Postać z rybą, Mnich, Grzyb, Liść... Badaczom trudno ze stuprocentową pewnością określić dokładnie zarówno ich wiek, jak i pierwotną funkcję. Najłatwiej jest z liściem- ten powstał w latach... 1998- 1999, przy okazji akcji sadzenia lasu zorganizowanej przez nieistniejący już magazyn komputerowy CHIP. 

Co do pozostałych, pojawiały się różne koncepcje. Ich stworzenie przypisywano Celtom, przybywającym na Dolny Śląsk z Moraw i Dolnej Austrii na przełomie V i IV w. p.n.e., germańskiemu ludowi Silingów, zamieszkującemu przypuszczalnie te tereny  w II w. n.e. czy też średniowiecznemu plemieniu Ślężan. Dzisiaj za najbardziej prawdopodobną przyjmuje się teorię, według której rzeźby powstały u schyłku epoki brązu lub we wczesnej epoce żelaza (750- 400 p.n.e.), a jej twórcami byli przedstawiciele ludności kultury łużyckiej. Niedźwiedzie, Postać z rybą, Mnicha i Grzyba łączy wyryty w kamieniu znak ukośnego krzyża, w którym dopatrywano się początkowo przejawów kultu solarnego. Po dokładnym przeanalizowaniu miejsc odkrycia poszczególnych posągów uznano jednak, że krzyże mogły zostać naniesione na starożytnych rzeźbach na początku XIII w., przy okazji rozgraniczania dóbr książęcych i klasztornych. Byłby to więc nie symbol religijny, a... znak graniczny. Podobnym znakiem od strony książęcej oznaczone są zresztą również biskupie kamienie graniczne zachowane na obszarze Wzgórz Niemczańsko- Strzelińskich.

Czerwony szlak doprowadza mnie z dworca kolejowego do gotyckiego kościoła św. Anny, gdzie natykam się na pierwszą z rzeźb- Grzyb. Nazwa nawiązuje do dzisiejszego wyglądu figury, prawdopodobnie jest to jednak fragment większej całości, przedstawiającej postać ludzką. Tuż obok na trawniku wyleguje się kamienny lew, który nie jest jednak opatrzony opisem: ,,starożytna rzeźba kultowa". Datuje się go na okres romański.


starożytny ,,Grzyb"...


...i średniowieczny lew

Kolejny XII- wieczny lew wmurowany został w przyporę wieży kościoła św. Jakuba znajdującego się niedaleko rynku.


jeszcze jeden średniowieczny lew

Docieram do ulicy Armii Krajowej, prowadzącej do schroniska pod Wieżycą. Schronisko zostawiam sobie jednak na koniec wycieczki, a póki co podążam za czarnymi misiami- oznaczeniem ścieżki spacerowej. Te każą odbić w las zaraz za Mnichem (no i Liściem). Sięgając do plecaka po kijki trekkingowe (i jednocześnie pozbywając się kurtki- robi się naprawdę ciepło), czytam o wysokiej na ok. 2,5 m monolitycznej rzeźbie przeniesionej z pola pomiędzy wsiami Tworzyjanów i Wojnarowice (gdzie pozostawała do lat 50. XX w.). Co ciekawe, w miejscu odnalezienia posągu stoi dziś... jego pomnik. Monolityczna figura przypomina bardziej kręgiel albo wazę niż zakonnika, ale możliwe że inaczej kojarzyła się mieszkańcom Tworzyjanowa, którzy widzieli ją lekko pochyloną i częściowo zakopaną w ziemi.  


tajemniczy Mnich z Tworzyjanowa

Na trasie jest całkiem pusto... dopóki nie docieram do żółtego szlaku na Wieżycę (414 m n.p.m.). Masyw Ślęży jest w końcu popularnym miejscem weekendowych spacerów dla mieszkańców Wrocławia. Spory tłumek pnie się, posapując, po stromej ścieżce prowadzącej ku widocznej z daleka kamiennej wieży. Legendy głoszą, że ktoś kiedyś zastał ją otwartą... ale tym razem dostępu do zielonych drzwi znów bronią solidne kłódki.


(nieczynna) wieża na Wieżycy

Schodzę do Przełęczy Dębowej, z której rozpocznę podejście na Ślężę (718 m n.p.m.). Po drodze odwiedzę dwie kolejne (starożytne?) rzeźby, znalezione właśnie tutaj, na północnym zboczu góry. To Postać z rybą i Niedźwiedź. Postać pozbawiona jest głowy, stąd trudno określić czy mamy do czynienia z kobietą czy mężczyzną. Choć kształt torsu i bioder wskazywałby raczej na mężczyznę, opisana na pobliskiej tablicy legenda mówi o ,,Pannie z rybą". Z kolei w niedźwiedziu dopatrywano się również lwa lub dzika. O tym, że jest to niedźwiedź, ma świadczyć ostatecznie... ogon jego brata-bliźniaka odnalezionego przy drodze wiodącej na Ślężę ze Strzegomian, a eksponowanego aktualnie na szczycie góry.


Postać z rybą oraz Niedźwiedź

Do szczytu już niedaleko- świadczy o tym dym unoszący się z rozpalanych tam chętnie ognisk. 


do szczytu już niedaleko...


Mijam Dom Turysty PTTK, Radiowo- Telewizyjne Centrum Nadawcze oraz zbudowany na reliktach średniowiecznego zamku kościół z przełomu XVII i XVIII w.  Kieruję się prosto do Niedźwiedzia z ogonem. 


Niedźwiedź na szczycie Ślęży

Potem odwiedzam jeszcze żelbetową wieżę triangulacyjną przekształconą w latach 70. XX w. w widokową. Tu spędzam trochę więcej czasu- chętnych do wejścia na górę po stromych drabinkach jest sporo, a miejsca mało. Dodatkowym utrudnieniem są przejścia pomiędzy poziomami, uniemożliwiające przedostanie się wyżej z większym plecakiem. Widoki są jednak warte oczekiwania.



Schodzę zdecydowanie mniej uczęszczanym szlakiem niebieskim, który w okolicach Źródła Klasztornego krzyżuje się z czarnym. 


czarny szlak z widokiem na Wieżycę

Tak docieram do Domu Turysty pod Wieżycą, w którym nie mam jednak czasu się rozsiadać, jeśli chcę zdążyć na pociąg powrotny do Świdnicy o 14:45. Kątem oka wychwytuję jedynie stojącą pod budynkiem postać. Czyżby to była legendarna Panna z rybą?


Panna z rybą przed Domem Turysty pod Wieżycą

< następny post

poprzedni post >

Komentarze