Niebrzydgoszcz (KDB on tour).

 

,,Przechodzący" J. Kędziory nad Brdą w Bydgoszczy



- Długo jeszcze będziemy tu siedzieć?- dopytuje się zajmująca ławki przy północnej pierzei rynku w Bydgoszczy grupa znudzonych seniorów. Przewodniczka spogląda na nich z widoczną urazą, ale stara się odpowiedzieć spokojnie: - Za chwilę pójdziemy na obiad, poczekajmy tylko, aż pojawi się Mistrz...

O jakim mistrzu mowa? O na poły legendarnym Janie Twardowskim, nadwornym czarnoksiężniku króla Zygmunta Augusta. Tym, który przechytrzył samego diabła i zamieszkał na księżycu. Podobno Mistrz Twardowski gościł w Bydgoszczy przez cztery miesiące roku 1560, uzdrawiając ludzi i zwierzęta, wyganiając duchy, a nawet... odmładzając burmistrza. Zatrzymał się w gospodzie ,,Pod Zgorzelcem", mieszczącej się w kamienicy pod numerem 19. Na pamiątkę tych wydarzeń w sąsiednim budynku (nr 15), zamontowano figurę czarnoksiężnika, która dwa razy dziennie (o 13:13 i 21:13) ukazuje się w oknie i kłania przechodniom.

Czekamy na Mistrza i my, przybysze z miasta trykających się koziołków. Punktualnie o magicznej godzinie rozchylają się skrzydła okna w szczycie kamienicy, ukazując naturalnej wielkości postać. Towarzysząca objawieniu Twardowskiego muzyka niknie nieco w gwarze kawiarnianych ogródków, ale sam czarnoksiężnik prezentuje się bardzo elegancko, w kontuszu przewiązanym pasem, skórzanych butach, czapce szlacheckiej i z szablą u boku. Stoimy na płycie rynku do końca ostatniego ukłonu. Potem seniorzy idą na obiad, a my na dalsze zwiedzanie miasta. A jest tu co zwiedzać.

 

 

ukłony Pana Twardowskiego

 


M Y S Z Y   I   L U D Z I E


Z Bydgoszczą, oprócz Mistrza Twardowskiego, związanych jest wiele innych znanych postaci. Chociażby urodzony tu matematyk i kryptolog Marian Rejewski, pogromca Enigmy. Jego ławeczka znajduje się na skrzyżowaniu ulic Śniadeckich i Gdańskiej. 



Marian Rejewski z Enigmą


Na bulwarze przy operze siedzi z kolei Irena Jarocka, która co prawda nie pochodziła z kujawsko-pomorskiego, ale wielokrotnie tu koncertowała.



Opera Nova w Bydgoszczy



Irena Jarocka, w tle Młyny Rothera na Wyspie Młyńskiej



Jeśli odwiedzimy park im. Kazimierza Wielkiego, jest szansa dosiąść się do odlanego z brązu profesora Zygmunta Mackiewicza, chirurga i lokalnego społecznika, inicjatora odbudowy fontanny ,,Potop" z początku XX w., w czasie II wojny światowej rozebranej w celu pozyskania metalu do celów militarnych. Oprócz zrekonstruowanego ,,Potopu" w parku możemy podziwiać również ,,Łuczniczkę" Ferdinanda Lepckego z 1908 r.. Oryginalną, jej udało się bowiem przetrwać wojnę w jednym kawałku. 

Park nosi imię króla, który w 1346 r. wydał akt lokacyjny miasta. W 2006 r., z okazji obchodów 660-lecia Bydgoszczy, postawiono Kazimierzowi Wielkiemu jeszcze monumentalny pomnik konny na skrzyżowaniu Wałów Jagiellońskich i ulicy Trybunalskiej, czyli w pobliżu pozostałości dawnych murów miejskich. Dla króla oraz średniowiecznej murarki dobre tło stanowi nowy budynek wielopoziomowego parkingu, zaprojektowany z cegły, rdzawego piaskowca oraz czerwonego szkła. Co ciekawe, władca chciał, aby założone przez siebie miasto nazwać ,,Królewcem" (Kunigesburg), ale nazwa nie przyjęła się i stanęło na słowiańskiej ,,Bydgoszczy".



mury stare i nowe



Nieopodal, na tzw. Wełnianym Rynku, znajduje się, dobrze wyeksponowany na wysokim postumencie, pomnik Leona Barciszewskiego, zasłużonego międzywojennego prezydenta Bydgoszczy, rozstrzelanego w 1939 r. przez gestapo. 




pomnik Leona Barciszewskiego



Tuż obok, przy drzwiach kamienicy z numerem 10, ukrywa się jednak jeszcze jedna ciekawa postać. Aby ją dostrzec, należy opuścić wzrok dużo niżej. To niejaka Myszka Molly, bohaterka książeczek dla dzieci wydawanych przez bydgoskiego stomatologa, Marka Gatza. Na Wełnianym Rynku prezentuje się jako Adwokatka, ale w przestrzeni miejskiej odnajdziemy również inne jej odsłony. Na starówce to Saksofonistka, Fryzjerka i Prawniczka-Rowerzystka, w Śródmieściu znajdziemy Myszkę-Szklarza oraz Myszkę Piwniczną, a poza centrum- Fotografkę, Czytelniczkę, Delikateskę, Jubilerkę oraz- oczywiście- Dentystkę. 



Molly Adwokatka



Molly Saksofonistka




Molly Fryzjerka






Molly Masonka?



Figurki Molly nie są jednak oficjalną promocją miasta (jak wrocławskie krasnale), ale inicjatywą oddolną. Co więcej, pojawiły się kontrowersje dotyczące legalności umieszczania ich na obszarze (obejmującego całe Stare Miasto) parku kulturowego. Zdania wśród mieszkańców są podzielone- niektórzy uważają, że gryzonie źle się kojarzą, inni- że myszki stanowią ciekawe urozmaicenie przestrzeni. Jeszcze inni widzieliby jako wizytówkę Bydgoszczy raczej koguta, na którym zwykł podróżować Mistrz Twardowski...


R Z E Ź B Y   S T O J Ą C E   I   W I S Z Ą C E


Autorem pomnika Mariana Rejewskiego jest rzeźbiarz urodzony w Bydgoszczy, Michał Kubiak. Na tutejszych ulicach możemy odnaleźć jeszcze inne jego prace. Po alejkach Parku Kochanowskiego przechadza się zasłużony dla bydgoskiego życia muzycznego Andrzej Schwalbe jego dłuta, przy Gdańskiej stoi zadumany, anonimowy Wędrowiec, a przy Moście Sulimy-Kamińskiego o barierkę opiera się Flisak.



,,Flisak" Michała Kubiaka



Jeśli chodzi o bydgoskie rzeźby, dużo bardziej rozpoznawalny jest jednak ,,Przechodzący przez rzekę" Jerzego Kędziory. Tę pozornie przeczącą prawom grawitacji postać, zawieszono na linie przy moście prowadzącym ze Śródmieścia na starówkę w 2004 r., dla upamiętnienia wejścia Polski do Unii Europejskiej. Modelem był syn artysty, a towarzyszące ,,Przechodzącemu" atrybuty (strzała i przewieszone przez ramię sandały) nawiązują do wspomnianej już ,,Łuczniczki" Ferdinanda Lepckego. Z czasem rzeźba Kędziory stała się symbolem Bydgoszczy, początkując jednocześnie cały szlak rzeźb balansujących w różnych miastach Polski (m. in.: 2010: Sopot, ,,Chłopiec z rybami"; 2018: Lublin, ,,Sztukmistrz z Lublina"). W samej Bydgoszczy możemy dziś odnaleźć jeszcze innych ,,akrobatów" Kędziory- to ,,Wikliniarka" nad ulicą Jatki oraz ,,Wioślarz" przy moście prowadzącym ze starówki na Wyspę Młyńską.



,,Przechodzący" J. Kędziory, w tle spichrze i tzw. ,,nowe spichrze"



,,Wioślarz" Jerzego Kędziory



Skoro przeszliśmy już na Wyspę Młyńską, przyjrzyjmy się ustawionym tu ,,Wielkim Krzesłom" wg pomysłu Wacława Kuczmy, artysty urodzonego w domu po drugiej stronie rzeki. Instalacja ma symbolizować więzi rodzinne i szczęśliwe lata dzieciństwa, ale przede wszystkim zachęca do zrobienia sobie pamiątkowej fotografii. 

 

 

 

Młynówka, na brzegu po lewej stronie widoczne Wielkie Krzesła

 

Niemniej jednak, te dwa przeskalowane metalowe siedziska to nie jedyne ważne meble na wyspie. Tuż obok, nieco schowane na pobliskim placu zabaw, stoi czerwone drewniane krzesło z kręconego w Bydgoszczy serialu (i filmu) ,,Magiczne drzewo" Andrzeja Maleszki. Wygląda niepozornie, ale podobno spełnia życzenia...


W Y S P A,   K T Ó R A   J E S T   I   W Y S P A,   K T Ó R E J   N I E   M A


Wyspa Młyńska, otoczona wodami Młynówki, jest dzisiaj jedyną zabudowaną wyspą na terenie Bydgoszczy. Ale dawniej Brda miała jeszcze jedną odnogę, płynącą przez rejon pomiędzy dzisiejszą ulicą Podwale a Mostem Bernardyńskim. Służyła ona jako naturalna fosa dla wzniesionego na wyspie w XI w. drewnianego grodu, zastąpionego w XIV w. murowanym zamkiem obronnym. Jak wyglądał zamek, prezentuje makieta ustawiona dzisiaj przy charakterystycznych, zwieńczonych półokrągło budynkach zaprojektowanych w latach 90. przez architektów A. Bulandę i W. Muchę (tzw. ,,nowe spichrze" nominowane do nagrody im. Miesa van der Rohe, siedziba mBanku). 




nowe spichrze



makieta bydgoskiego zamku



Zamek został zniszczony w czasie potopu szwedzkiego, a jego ruiny posłużyły najpierw do budowy pruskich koszar (XVIII w.), a następnie kamienic przy ul. Długiej (XIX w.). Wraz z rozbiórką ostatnich pozostałości warowni, zasypano fosę, która już od końca XVIII w., w wyniku stopniowego zaniku cieku, była praktycznie sucha. Tak zniknęła Wyspa Zamkowa.




makieta dawnej Bydgoszczy z widoczną w tle Wyspą Zamkową



Ale Wyspa Młyńska ma się dobrze, a nawet bardzo dobrze, zwłaszcza po rewitalizacji jej obszaru z lat 2006-2012 oraz po późniejszym, zakończonym w 2022 r., przekształceniu znajdujących się tu XIX-wiecznych Młynów Rothera w instytucję kultury. 




Młyny Rothera



Młyny Rothera



W zabytkowym kompleksie można aktualnie oglądać trzy wystawy. Pierwsza to „Węzły. Opowieść o mieście nad rzeką” prezentująca historię Bydgoszczy i jej mieszkańców w kontekście związków z Brdą, Wisłą i wybudowanym w II poł. XVIII w. Kanałem Bydgoskim. Druga to ,,Młyn-Maszyna", pozwalająca odkryć techniczne zagadnienia procesu mielenia zboża na mąkę. Trzecia, wspierana przez Centrum Nauki Kopernik, jest interaktywną Strefą Odkrywania, Wyobraźni i Aktywności (w skrócie: SOWA).

 



wystawa ,,Węzły" w Młynach Rothera



wystawa ,,Węzły" w Młynach Rothera



Oprócz Młynów Rothera na Wyspie Młyńskiej mieści się kilka obiektów Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy. Wszystkie położone są wzdłuż ulicy Mennica. Mamy więc tzw. Dom Leona Wyczółkowskiego z wystawą prac malarza, który w końcowym okresie życia mieszkał w dworku w pobliskim Gościeradzu (jego ,,dom" z Wyspy Młyńskiej jest tak naprawdę obiektem mieszkalnym wybudowanym dla członków zarządu Młynów). Dalej mijamy kolejno: Galerię Sztuki Nowoczesnej (tzw. Czerwony Spichrz), Centrum Edukacji Muzealnej, Europejskie Centrum Pieniądza (w kamienicy wzniesionej na miejscu jednego z obiektów dawnej mennicy) oraz Biały Spichrz, mieszczący zbiory archeologiczne. Przy Białym Spichlerzu ustawiono pomnik przebiegającego przez Bydgoszcz (choć akurat nie przez Wyspę Młyńską) 18. południka.




Pomnik 18. południka; w tle Biały Spichrz.



Z A P A C H   W E R S A L U


Obiekty zgromadzone na Wyspie Młyńskiej to jednak nie wszystkie muzea w Bydgoszczy. Zwiedzać można też m.in. zabytkowe Spichrze nad Brdą (te odwzorowane w oficjalnym logo miasta) oraz zacumowaną przy nich Barkę Lemara. Interesującą propozycją jest tematyczny szlak Wody Przemysłu i Rzemiosła TeH2O, obejmujący takie perełki, jak np. Wieża Ciśnień, Hala Pomp, Warzelnia Piwa, Stara Lodownia czy położone w lesie niedaleko Emilianowa Exploseum, tj. trasę turystyczną poprowadzoną na terenie dawnej niemieckiej fabryki materiałów wybuchowych DAG Fabrik Bromberg.

My wybieramy jedno z młodszych muzeów, znajdujące się przy ulicy Długiej Muzeum Mydła i Historii Brudu. Tematyka ekspozycji nie jest przypadkowa- wszak już w latach 80. XVIII w. powstała w Bydgoszczy pierwsza fabryka mydła i świec Johanna Friedricha Gamma. W latach 30. XX w. wzniesiono tu natomiast zakłady, w których wytwarzano proszek Persil (działa do dzisiaj jako Oddział Detergentów i Kosmetyków Unilever Polska S.A.).

Zwiedzanie zaczynamy od stworzenia własnych mydełek glicerynowych. Wybieramy kolor, zapach, dodatki oraz formę. Gotowe będą na nas czekały na końcu zwiedzania. Tymczasem w kameralnej grupie przechodzimy z przewodniczką do sal ekspozycyjnych. Słuchamy o tym, jak dbano o czystość w starożytności i jak... nie dbano o nią w średniowieczu. Dowiadujemy się skąd wzięła się nazwa ,,sławojka" i na czym polegała koncepcja wanny kołyskowej. Odważni mogą natomiast sprawdzić organoleptycznie jak pachniał XVII-wieczny Wersal. Na końcu czeka muzealny sklepik, w którym kuszą naturalne kosmetyki z kontynuującej miejscowe tradycje higieniczne Bydgoskiej Wytwórni Mydła.




ekspozycja w Muzeum Mydła



wanna kołyskowa i inne eksponaty w Muzeum Mydła



N I E B R Z Y D G O S Z C Z



I pomyśleć, że miasto nazywano kiedyś ,,Brzydgoszczą".... Spacerując po Śródmieściu, starówce oraz Wyspie Młyńskiej stwierdzamy, że takie określenie jest już dzisiaj zupełnie nieuzasadnione. W wielu miejscach coś ładnego się buduje albo jest remontowane. W okolicy mostku Krzysztofa Klenczona płotem otoczono na przykład zabytkową farbiarnię Wilhelma Koppa,  gdzie powstają apartamenty w stylu loftowym. Rejon farbiarni bywa określany Wenecją Bydgoską ze względu na malownicze usytuowanie nad Młynówką. Jej zabudowa, częściowo w układzie tarasowym, pojawiła się w XIX w., łącząc funkcje przemysłowe i mieszkalne. To tutaj działała rafineria spirytusu Augusta Frankego czy fabryka czekolady ,,Lukullus". Dzisiaj w Wenecji króluje gastronomia. 

 

 

 

Wenecja Bydgoska

 

 

Kończymy zwiedzanie i kierujemy się w stronę dworca głównego, który 10 lat temu również przeszedł niezwykłą przemianę. Mija nas grupa turystów, a my mimochodem wychwytujemy strzępek ich rozmowy. ,,Przepiękna ta Bydgoszcz!"- słyszymy.



< następny post

poprzedni post >



Komentarze