Magia czerwonej kropki 16/17. Kolory nieba, kolory traw.

Na Połoninie Wetlińskiej


Trasa: Cisna> Małe Jasło> Duże Jasło> Okrąglik> Fereczata> Smerek (wieś)> Smerek (szczyt)> Przełęcz Orłowicza> Połonina Wetlińska> Brzegi Górne> Połonina Caryńska> Ustrzyki Górne

Długość trasy: 40,8 km

Czas przejścia: 10 h 20 min.

Przed nami najdłuższy odcinek trasy (ze sporą liczbą przewyższeń), a w prognozie pogody straszy burza. W dodatku połowa z nas ma jeszcze do przebiegnięcia 4 kilometry w wirtualnej formule tegorocznego Business Run... Wyruszamy wcześnie, uważnie śledząc niebo. 


widoki z okolic szczytu Małego Jasła


Niebo dobrze widać z partii szczytowych Małego Jasła (1103 m n.p.m.), Szczawnika i Dużego Jasła (1153 m n.p.m.). Pod Okrąglikiem (1106 m n.p.m.) dołącza do nas na chwilę niebieski szlak karpacki (drugi pod względem długości szlak w Polsce) oraz graniczny szlak słowacki, dla zmyłki oznaczony- tak jak GSB- kolorem czerwonym. Wiemy jednak, że trzeba wybrać tę mniej zarośniętą ścieżkę, prowadzącą ku Fereczatej oraz Smerekowi.


rozmodlony punkt triangulacyjny na szczycie Małego Jasła


Schodząc do wsi Smerek, mijamy schowane w listowiu cerkwisko wraz z cmentarzem, które można by przeoczyć, gdyby nie ustawiona przy nim tablica. 


cmentarz w Smereku łatwo przeoczyć


W okolicach drogi wojewódzkiej 897 trafia nam się okazja, aby doposażyć się w płyny w którymś z tutejszych zajazdów. Ale przecież mamy jeszcze tyle zapasu... 

Kontynuujemy wędrówkę poboczem aż do napotkania wielkiego banera kierującego do punktu informacyjno- kasowego Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Stamtąd rozpoczniemy drugie tego dnia solidne podejście, tym razem na Smerek- szczyt (1222 m n.p.m.), leżący dużo powyżej Smereka- wsi (644 m n.p.m.). Kupujemy bilety wstępu, po czym ruszamy dziarsko przed siebie... i zostajemy natychmiast zawróceni przez panią z punktu kasowego. Okazuje się, że szlak nie prowadzi jednak tą szeroką szutrową drogą na wprost, ale skręca w zarośla ku potokowi Kindrat. 

Mozolną wspinaczkę przez las mają wkrótce wynagrodzić widoki. Wychodzimy na połoniny! Już ze Smereka widać sporo, a od Przełęczy Orłowicza mamy przed sobą jak na dłoni całą Połoninę Wetlińską. Na burzę na razie się nie zanosi. Wędrujemy pośród traw i goryczki, a nasze telefony po cichutku łączą się z ukraińską siecią komórkową.


podejście na Smerek


rzut oka za siebie przy podejściu na Smerek


Połonina Wetlińska z Przełęczy Orłowicza


pośród traw i goryczki...


połoniny ciąg dalszy


Zostawiając za sobą Osadzki Wierch, zauważamy że zapasów płynów nie było jednak aż tak wiele, jak myśleliśmy. Zdajemy sobie sprawę z tego, iż Chatka Puchatka przechodzi właśnie remont, więc z zaopatrzeniem może być krucho... Iskierka nadziei pojawia się jednak, kiedy w oddali, poniżej przebudowywanego schroniska, dostrzegamy małą, drewnianą chatkę, przy której sporo osób się zatrzymuje.


okolice Osadzkiego Wierchu


na Osadzkim Wierchu


w oddali widoczna Chatka Puchatka, a poniżej niej bacówka


Nadzieje nie okazują się płonne. W bacówce zakupujemy po pół litra z każdego dostępnego tam rodzaju napojów, część wypijając od razu w towarzystwie owiec. 


w towarzystwie owiec...


Teraz już spokojni, rozpoczynamy zejście do Brzegów Górnych. W Brzegach mijamy punkty BdPN, spędzamy chwilę na starym cmentarzu greckokatolickim, po czym z rozpędu wchodzimy na Połoninę Caryńską


cmentarz w Brzegach Górnych


podejście na Połoninę Caryńską


na Połoninie Caryńskiej


Zbliża się wieczór, więc na górze robi się już całkiem chłodno. Przyśpieszamy kroku, mimo że widoki każą się zatrzymywać. Schodzimy do Ustrzyk Górnych, gdzie przenocujemy, czując już bliskość czerwonej kropki...

Komentarze

  1. Połonina Caryńska mnie urzekła, już się nie mogę doczekać kiedy do niej wrócę. A na Wetlińską w tym roku nie udało mi się wejść, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś to nadrobię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno stwierdzić która ładniejsza, Caryńska czy Wetlińska... Dlatego polecamy oglądać obie jednego dnia ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty