Kamienie Pomorskie (KDB on tour)

widok z Baszty Piastowskiej w Kamieniu Pomorskim na elewator zbożowy


Trasa: Kamień Pomorski> Chrząszczewo> Chrząszczewko> Głaz Królewski> Chrząszczewo> Kamień Pomorski

Długość trasy: 14 km

Czas przejścia: 2 h 40 min.

Na rzece Dziwnie, kilkanaście kilometrów od jej ujścia do Bałtyku, leży Wyspa Chrząszczewska, ograniczona od północy Zalewem Kamieńskim. Niedaleko północnego brzegu wyspy, sponad wód zalewu, wystaje granitowy głaz o obwodzie ok. 20 m i wysokości ok. 4 m. Dawniej służył żeglarzom za punkt orientacyjny i to prawdopodobnie od niego wzięła nazwę położona niedaleko miejscowość- Kamień Pomorski. Kiedyś skała była prawie trzykrotnie większa, ale w XIX w. miejscowa ludność wpadła na pomysł, aby pozyskać z niej materiał do budowy dróg. Skąd wziął się tutaj kamień, zwany dawniej Grosstein, a dziś  noszący dumne miano Głazu Królewskiego (na cześć Bolesława Krzywoustego, przyjmującego u wybrzeży wyspy defiladę żeglarzy)? Są różne teorie, dopuszczające interwencję boską (bóg Trzygłów zamieniający w głaz olbrzymią ropuchę), sił nieczystych (diabeł przygnieciony kamieniem przez wyprowadzonego z równowagi olbrzyma) lub istot pozaziemskich (element siatki nawigacyjnej dla UFO, ukrywający we wnętrzu specjalną aparaturę). Niektórzy będą się upierali, że głaz został przywleczony w to miejsce ze Szwecji przez wędrujący kilkanaście tysięcy lat temu lodowiec... Tak czy siak, sterczący z wody szaroróżowy blok granitu jest od końca lat 50. XX w. objęty ochroną jako pomnik przyrody nieożywionej, co nie uchroniło go niestety przed popisami wandali wyposażonych w puszki farby w sprayu. 

Do Głazu Królewskiego prowadzi z dworca kolejowego w Kamieniu Pomorskim czarny szlak turystyczny. Oznaczenia, z tego co zauważyliśmy, nie były dość długo odnawiane, ale trasa nie jest trudna nawigacyjnie. Aby dostać się na wyspę, nie potrzebujemy łodzi ani kajaka- z miastem połączona jest mostem. 


przejście mostem na Wyspę Chrząszczewską przez zatokę Promna

Po rozrzuconych po wyspie wioskach prowadzą nas głównie drogi bitumiczne. Z kilku miejsc dostrzeżemy za to całkiem ładną panoramę na marinę w Kamieniu Pomorskim, charakterystyczną sylwetkę elewatora zbożowego oraz gęstą zabudowę półwyspu wcinającego się w Zalew Kamieński. 


widok na Kamień Pomorski znad kępy wrotyczu 

Oprócz nas w kierunku miejscowej atrakcji podąża całkiem sporo turystów, w większości jednak zmotoryzowanych. Nie ma im się jednak co dziwić, bo wędrówki w upale asfaltem nie zaliczylibyśmy do największych przyjemności świata. Już prędzej polecilibyśmy szlak czarny P-S-ZKA-129 rowerzystom. 

Pomiędzy Chrząszczewkiem a Buniewicami mijamy zabudowania nieczynnego aresztu śledczego. Za nim skręcamy w końcu w drogę polną, która po niecałych dziesięciu minutach doprowadza nas do zabezpieczonego barierką punktu widokowego na wysokim brzegu wyspy. W dole, otoczony trzcinami, znajduje się on- Głaz Królewski. 


Głaz Królewski


Musimy odczekać chwilę aż małżeństwo, które dotarło tu przed nami, zrobi sobie z kamieniem wszystkie obmyślone wcześniej wersje selfie. Wreszcie zostajemy sam na sam z widokiem na wynurzającą się z wody bryłę skalną, niezbyt chyba szanowaną przez mewy.

Wkraczamy teraz na najbardziej interesującą z perspektywy piechura część szlaku, czyli wąską ścieżkę prowadzącą skrajem pola kukurydzy, wzdłuż wybrzeża wyspy. Miejscami trasa jest dość zarośnięta. Kiedy wynurzamy się z chaszczy przy zabudowaniach Buniewic, grupka spacerowiczów zagaduje nas nawet czy drogą, którą wybraliśmy, da się w ogóle przejść, a jeśli tak, jakie najlepiej założyć na tę okazję buty.

Skręcamy w prawo na skrzyżowaniu z mapą wyspy wymalowaną na wiacie przystankowej. Dochodzimy do niewielkiego osiedla, w sąsiedztwie którego ustawiono tablicę informacyjną opisującą historię okolic. Dowiadujemy się z niej m.in. że na najwyższym wzniesieniu Wyspy Chrząszczewskiej odnaleziono ślady megalitycznego cmentarzyska, składającego się z kilkunastu kamiennych grobowców. Niestety, nie ma szans aby je zobaczyć, zostały bowiem zniszczone w XIX w. podczas eksploatacji złóż kredy.

Szeroką aleją wracamy do Chrząszczewa, a następnie znajomym asfaltem, przez most, do Kamienia Pomorskiego. Na zwieńczenie wycieczki mamy kilka propozycji. Po pierwsze, możemy po prostu oddać się relaksowi w jednej z knajpek w okolicach mariny (co polecamy połączyć z degustacją lokalnej specjalności- łososia kiszonego). Po drugie, warto zanurzyć się w historyczny układ urbanistyczny z zabytkową zabudową (w kilku miejscach uzupełnioną po zniszczeniach z końca II wojny światowej blokami z wielkiej płyty). Żeby było tematycznie, odwiedzamy Muzeum Kamieni zlokalizowane w średniowiecznej baszcie połączonej z bramą miejską. Co ciekawe, obiekt prowadzony jest przez tego samego właściciela, co Muzeum Mineralogiczne w Szklarskiej Porębie.


Muzeum Kamieni w Wieży Piastowskiej z Bramą Wolińską

W ramach zwiedzania możemy zobaczyć bogatą kolekcję minerałów, meteorytów i skamieniałości oraz przeczytać masę ciekawostek (np. dlaczego kwarc wypiekano w piecach chlebowych albo jakie ryzyko wiąże się z podarowaniem komuś ametystu). Przy okazji z dwóch udostępnionych tarasów Wieży Piastowskiej zobaczymy widok na Stare Miasto i Zalew Kamieński. 


widok z Wieży Piastowskiej na Kamień Pomorski

Patrzymy na północ, w stronę morza. Już wkrótce zamierzamy zabawić tam nieco dłużej...



< następny post

poprzedni post >

Komentarze