Trasa: Funchal, Zona Velha> (wzdłuż wybrzeża) Funchal, Muzeum CR7> Lido> Cais do Carvão> Câmara de Lobos> (ulicami i schodkami) Palmeira> (szlakiem CR25- Caminho Real 25) Quebradas> (wzdłuż Levady dos Piornais) Funchal, Caminho do Pilar> (szlakiem CR25) Funchal, Zona Velha
Długość trasy: 21,5 km
Czas przejścia (łącznie z krótką przerwą na plaży): 6 h 30 min.
Jest 25. grudnia, Boże Narodzenie. Część restauracji w Funchal jest nieczynna. Część działa, ale oferuje ograniczone, świąteczne menu. Nie jeżdżą autobusy. Pogoda jest za to wymarzona, zwłaszcza jak na koniec grudnia- świeci słońce, a temperatura dochodzi do 22 stopni. Niektórzy kąpią się w oceanie. Nasz plan na dziś to spacer promenadą ciągnącą się wzdłuż wybrzeża do sąsiedniej miejscowości, Câmara de Lobos.
Przechodzimy przez Praça do Povo. Pośrodku placu stoi ogromna metalowa choinka, która w nocy rozbłyskuje świątecznymi animacjami. Jest też kolorowe logo Madery, z którym każdy chce zrobić sobie zdjęcie.
 |
| logo Madery na Praça do Povo |
Mijamy przystań, gdzie mieszczą się zarówno niewielkie łódki, jak i olbrzymie wycieczkowce czy... ,,Santa María" Krzysztofa Kolumba. Deptakiem świątecznie przyozdobionym podświetlanymi... meduzami docieramy do Muzeum CR7, pod którym odnajdujemy ponadnaturalnych rozmiarów pomnik Cristiano Ronaldo, zdecydowanie bardziej udany niż ten z lotniska Santa Cruz.
 |
| replika statku Kolumba u wybrzeży Funchal |
 |
| ,,Santa María" i wycieczkowiec- porównanie wielkości |
 |
| pomnik Ronaldo pod poświęconym mu muzeum |
Muzeum poświęcone piłkarzowi urodzonemu w Funchal jest dzisiaj zamknięte, ale zdążymy zajrzeć do niego jeszcze w trakcie naszego pobytu. Za kwotę 5 €/os. obejrzymy rozliczne trofea Maderczyka, jego statuę wykonaną w całości z czekolady (niestety nie można jej nadgryzać) oraz zdecydowanie najciekawszą część wystawy, czyli listy od fanów. Wśród niech odnajdziemy sporo korespondencji z Polski, m.in. zaproszenie komunijne dla Ronaldo od Janka z Krakowa, opatrzone dopiskiem: ,,You don't have to confirm, just come".
 |
| Cristiano Ronaldo z czekolady |
Pod kawiarnią sygnowaną logo CR7 (kusi sernik z marakui) miejsce znalazła sporej wielkości ryba mero (Epinephelus) wykonana z odpadów. To praca lizbońskiego artysty Artura Bordalo (Bordalo II), specjalizującego się w sztuce zwracającej uwagę na nadmierną produkcję i konsumpcję. Jeszcze jedno z jego dzieł zobaczymy dzisiaj w Câmara de Lobos.
 |
| Mero Artura Bordalo |
Tymczasem zagłębiamy się w dzielnicę São Martinho, gdzie stłoczyły się 4- i 5-gwiazdkowe hotele. Przechodzimy na przykład obok słynnego Reid's Palace, w którym nocowali m.in. cesarzowa Sissi, George Bernard Shaw, Winston Churchill czy Roger Moore.
Potem Rua Gorgulho sprowadza nas z powrotem nad ocean, do Lido, z basenami i tarasami słonecznymi wkomponowanymi w skalisty brzeg. Zaglądamy też na ,,Nabrzeże Węglowe" (Cais do Carvão), składające się z molo i ścian pozostałych po magazynie węgla z początku XX w., osłaniających ekspozycję oryginalnych maszyn wykorzystywanych przy ładowaniu materiału opałowego na statki.
 |
| aloes, baseny i Ilhéu do Gorgulho |
 |
| baseny, skały i Ilhéu do Gorgulho |
 |
| Ilhéu do Gorgulho na muralu z azulejos |
 |
| Cais do Carvão |
Passeio Público Marítimo to zbliża się do brzegów morza, to wznosi się na klify. Wokół kwitnie aloes oraz porównywana do lisiego ogona albo łabędziej szyi Agave attenuata. Fale obmywają wysepki z czarnej skały wulkanicznej: Ilhéu da Forja oraz Ilhéu do Gorgulho.
 |
| na pierwszym planie agawa ,,lisi ogon", w tle Cabo Girão |
Na którymś z kolejnych punktów widokowych na horyzoncie pojawia się Cabo Girão, klif wysoki na 580 m. Patrzymy na niego wraz z odkrywcą Madery, João Gonçalvesem Zarco.
 |
| pomnik João Gonçalvesa Zarco i widok na Cabo Girão |
Mijamy Doca do Cavacas, naturalne baseny powstałe w wulkanicznej skale, podobne do tych bardziej znanych, w Seixal czy Porto Moniz na północy wyspy. Potem wchodzimy do wydrążonego w skale tunelu (Túnel das Poças do Gomes), który wyprowadza nas na długą plażę z czarnych, wypolerowanych przez wodę kamieni- Praia Formosa. Na jej końcu znajduje się kolejna skalista wysepka- Ilhéu da Praia Formosa, na której szczyt można się wdrapać dzięki wkomponowanym w skałę schodkom.
 |
| Túnel das Poças do Gomes |
 |
| Praia Formosa |
Robimy chwilę przerwy na plaży, po czym ruszamy na ostatni odcinek trasy nadmorską promenadą. Robi się nieco bardziej industrialnie- mijamy fabrykę cementu i urządzenia związane z dystrybucją gazu ziemnego.
Wreszcie zbliżamy się jednak do malowniczej miejscowości Câmara de Lobos, która zachwyciła Winstona Churchilla w czasie jego pobytu na Maderze w 1950 r. Brytyjski mąż stanu zwykł przesiadywać nad tutejszą zatoką ze sztalugami i pędzlem. Nie dziwimy się temu wcale- kolorowe łodzie rybackie (xavelhas), rozsypane po zboczach opadających ku morzu domki oraz tarasowe uprawy bananowców ponad nimi wyglądają wyjątkowo malowniczo.
 |
| widok z końcowego odcinka promenady na Câmara de Lobos |
 |
| Baía de Câmara de Lobos |
 |
| łodzie rybackie w Câmara de Lobos |
 |
| Winston Churchill przy sztaludze |
Kręcimy się trochę po ulicach miasteczka. Odnajdujemy mural Bordalo II przedstawiający fokę mniszkę, czyli lobo-marinho. Takie foki widywali w tutejszej zatoce odkrywcy wyspy, i to od nich miejscowość wzięła swoją nazwę.
 |
| foka autorstwa Bordalo II |
Zaglądamy do kościoła św. Sebastiana, którego wnętrze zdobią oczywiście azulejos. Kamienną ławeczkę pod kościołem okupują miejscowi, toczący pełen emocji pojedynek karciany. Jeden z barów jest otwarty- tutaj z kolei odbywają się rozgrywki bilardowe.
 |
| Igreja Matriz de São Sebastião |
Natykamy się również na dwa kolejne ciekawe murale. Pierwszy, podpisany pseudonimem 2TYL3R (Styler), przedstawia połów pałasza czarnego. Na drugim, autorstwa rumuńskiego duetu Ronin & Manolache, mimo nieco innej tematyki, również znalazły się tradycyjne łodzie rybackie.
 |
| Styler, ,,Homens do Mar" |
 |
| ZIDART (Ronin, Manolache), mural stworzony w odpowiedzi na hasło: ,,A Cidade Educadora, cidade de paz e de oportunidades” |
Po zwiedzaniu wracamy do Funchal. Nie chcemy iść tą samą drogą, dlatego wybieramy szlak Caminho Real 25, łączący się później z lewadą Piornais. Aby jednak do niego dotrzeć, musimy wspiąć się z poziomu oceanu na ok. 150 m n.p.m.
Do dzielnicy Palmeira, przez którą przebiega zaczynające się w São Vicente CR25, prowadzą wąskie, strome schodki przyklejone do ciasnej zabudowy. Mijamy liczne drzwi i okna, zza których dobiega gwar rozmów oraz zapach świątecznych potraw.
Kiedy odnajdujemy CR25, okazuje się, że szlak prowadzi... przez plantację bananów. Mamy więc okazję przyjrzeć się bliżej purpurowym kwiatom oraz dojrzewającym owocom. Obserwujemy, że niektóre kiście zapakowane są w ochronne worki. Oprócz bananowców napotykamy również rosnące dziko pelargonie oraz owocujące na fioletowo opuncje.
 |
| plantacja bananów |
 |
| szlak CR25 |
 |
| widok na tarasowe uprawy |
 |
| dzikie pelargonie i opuncje |
 |
| opuncje |
Na wysokości Caminho das Quebradas odłączamy się od CR25, wybierając biegnącą nieco niżej ścieżkę wzdłuż lewady Piornais. Planując tę wycieczkę, wątpiliśmy czy ktokolwiek oprócz nas zdecyduje się na przejście pomiędzy Funchal a Câmara de Lobos inaczej niż nadmorską promenadą, tymczasem okazuje się, że lewada ma całkiem sporo zwolenników. Kilkukrotnie musimy przeskakiwać na przerzucone nad kanałem płyty betonowe, aby wyminąć się z innymi turystami. Po drodze przeprowadzamy również akcję ratunkową przedstawicielki endemicznego gatunku jaszczurki, Teira dugesii (murówka maderiańska). Biedaczka zaplątała się w rośliny zwieszające się nad lewadą, wpadając do wody i skazując się tym na bezwładne unoszenie się na jej powierzchni.
 |
| lewada Piornais |
 |
| murówka maderiańska po przejściach |
W pobliżu Funchal Piornais doprowadza nas z powrotem do CR25. Niedaleko miejsca, w którym się łączą, przy Caminho do Pilar 20, znajduje się willa, w której podczas swojego pobytu na Maderze mieszkał Józef Piłsudzki. Później przechodzimy poniżej murów fortu São João Baptista do Pico oraz obok pomnika portugalskiego pisarza tworzącego pod pseudonimem Júlio Dinis. Dinis pochodził z Porto, ale przyjeżdżał na Maderę, próbując w tutejszym klimacie leczyć się z gruźlicy.
 |
| klimatyczna uliczka Funchal w okolicach fortu São João |
 |
| pomnik Júlio Dinisa |
Jak widać już po znanych osobistościach, powodów aby na Maderę przyjeżdżać, może być wiele. Sami, choć jeszcze z niej nie wyjechaliśmy, już chcielibyśmy na tę rajską wyspę wrócić... Tymczasem idziemy jednak na świąteczny obiad (czytaj: lapas i espetada) oraz kieliszek ponchy.
< następny post
Komentarze
Prześlij komentarz