Ogórkowa i sadzenie lasu, czyli Górska Kamiennogórska 2026 (KDB on tour).

 


Trasa: Stara Białka, Agroturystyka ,,Dwa Dęby"> Chełmczyk> zbocza Nowej, Stankowej i Piwnicznej> Jarkowice> Kapliczka na Pańskiej Górze> Złota Brama> Niedamirów> Kalwaria> Útulna Roh hranic> Útulna Nad Horními Albeřicemi> Pod Lysečinskou boudou> Srebrna Łąka> przełęcz pomiędzy Białą Górą a Bielcem> okolice Rozdroża Kowarskiego> Nowa Białka> zbocza Świerczyny i Rudzianki> Stara Białka, Agroturystyka ,,Dwa Dęby"

Długość trasy: 49 km

Czas przejścia: 11 h (limit: 18 h) 

 

 

 

  

Każdy, kto czytał ,,Sceny z życia smoków", wie, że na długą wędrówkę dobrze jest zabrać termos z zupą ogórkową. My akurat o tym zapomnieliśmy, ale- jak się okazuje- taka zupa czeka na nas na punkcie kontrolnym na trzydziestym szóstym kilometrze. Ponad osiem godzin temu wyruszyliśmy spod agroturystyki ,,Dwa dęby" w Starej Białce na trasę wiosennej Górskiej Kamiennogórskiej. Już czwarty raz bierzemy udział w tej imprezie, niezawodnie zabierającej nas w tereny mało znane i na (wąskie, a niekiedy całkiem niewidoczne) ścieżki prowadzące poza znakowanymi szlakami turystycznymi. Ta edycja GK jest jednak wyjątkowa, ponieważ na starcie dowiadujemy się, że to edycja ostatnia. 

Z łezką w oku wędrujemy więc po obszarze na styku Bramy Lubawskiej, Rudaw Janowickich i Karkonoszy. Pogoda za to nas rozpieszcza. Wypadało się w nocy przed startem, a w ciągu dnia przeważa słońce. Jest jednak dość chłodno- temperatura utrzymuje się poniżej dziesięciu stopni Celsjusza, a na wysokości ponad 900 m n.p.m. spada do zera. Z prowadzącej polsko-czeską granicą Hřebenovki na Srebrną Łąkę zsuwamy się po płacie śniegu.

Trasa nie rozczarowuje- Ola i Mariusz jak zawsze pokazują nam ukryte gdzieś w zaroślach perełki. Jest więc portal do innego wymiaru postawiony na polanie nad Paczynem przez organizatorów festiwalu muzyki elektronicznej LAS. Jest urocza drewniana kapliczka na Pańskiej Górze (755 m n.p.m.), wzniesiona w miejscu wcześniejszej, XIX-wiecznej. Jest wreszcie stara kalwaria nad Niedamirowem (II poł. XIX w.). Tu trochę błądzimy, ale z pomocą kierowcy ciągnika odnajdujemy pomiędzy drzewami przewrócone kamienne stacje. 

 

 

scena festiwalu LAS

 

 

kapliczka na Pańskiej Górze

 

 

kapliczka na Pańskiej Górze- wnętrze


 

Niedamirów, stara droga kalwaryjska

 

Las jeszcze się nie zieleni, gdzieniegdzie fioleci się tylko zdradliwy wawrzynek wilczełyko. W oddali widać przykrytą zimową czapą Śnieżkę. Momentami robi się mocno błotniście (choć przecież mail organizacyjny obiecywał, że błota nie będzie! 😜). Daniel Koszela, czający się to tu, to tam, z aparatem w dłoni, jak zwykle udowadnia, że ma zdolności paranormalne- nie dość, że posiadł umiejętność bilokacji, to jeszcze wjeżdża swoim Subaru w najgorsze koleiny. I twierdzi, że nie będzie miał problemu, żeby z nich później wyjechać!

 

 

wciąż zimowa Śnieżka

 

À propos lasu, tradycyjnie pomagamy go sadzić- tym razem liściasty. To na pierwszym punkcie kontrolnym, wraz z uzbrojonymi w motyki pracownikami Nadleśnictwa Kamienna Góra. 

Na ostatnim punkcie kontrolnym podziwiamy za to różowe niebo nad górami i wypełzający na nie rożek księżyca w nowiu. Powoli zapalają się gwiazdy, a my, mierząc się z finalnym podejściem po zboczu Rudzianki (635 m n.p.m.), zapalamy czołówki.

A na mecie luksusy- jeszcze dwie zupy do wyboru, tym razem kwaśnica i cebulowa, serwowane w karczmie przy agroturystyce. Od organizatorów odbieramy dyplomy (niektórzy z dość intrygującymi dopiskami...). Skoro to ostatni raz, domagamy się też zdjęcia z nimi. Życzymy Oli dużo zdrowia, po cichu licząc na to, że Górska Kamiennogórska jeszcze kiedyś powróci, z nową siłą. A tymczasem, będziemy tęsknić...

 

< następny post

poprzedni post > 

Komentarze