Magia czerwonej kropki 10/17. Cerkwie i ich brak.

Trasa: schronisko Jaworzyna Krynicka> Jaworzyna Krynicka> Diabelski Kamień> Krynica- Zdrój> Huzary> Mochnaczka Niżna> Banica> Ropki

Długość trasy: 28 km po GSB + 300 m dojścia ze schr. pod Jaworzyną

Czas przejścia (nie licząc zakupów w Krynicy): 7 godzin


Diabelski Kamień popisany zapewne przez czarty


Wychodząc rano ze schroniska odpieramy pokusę lekkiego skrócenia sobie drogi przy wykorzystaniu zielonego szlaku, zbiegającego się z czerwonym w okolicach Diabelskiego Kamienia. Pniemy się zgodnie ze wskazaniami GSB na szczyt Jaworzyny Krynickiej (1114 m n.p.m.), a dopiero potem schodzimy ku pomnikowi przyrody nieożywionej ukształtowanego- według różnych wersji- przez działania erozyjne lub siły nieczyste. Nad nami przelatują wagoniki kolejki gondolowej.


Nad nami przelatują wagoniki kolejki gondolowej...


Dalej szlak lawiruje pomiędzy elementami infrastruktury narciarskiej, a niektóre odcinki leśne wyglądają jakby nikt nimi nie chodził. W końcu schodzimy do ulicy Czarny Potok, gdzie - zanim znów znikniemy w lesie- możemy się chwilę napatrzyć na luksusowy hotel.


cerkiew św. Włodzimierza w Krynicy


Ścieżką biegnącą pośród krzaków jeżyn dochodzimy do ul. Halnej, z której widać wzniesioną na przełomie lat 80. i 90. cerkiew prawosławną św. Włodzimierza Wielkiego. Następnie przechodzimy przez centrum Krynicy- Zdroju, mając ostatnią okazję na zrobienie większych zakupów oraz skorzystanie ze wszelkich innych dobrodziejstw cywilizacji przed zapuszczeniem się w Beskid Niski


Stary Dom Zdrojowy w Krynicy


Przebijamy się przez remontowane Bulwary Dietla do ul. Pułaskiego, skąd rozpoczynamy podejście na Huzary (864 m n.p.m.). Schodząc z Huzarów do Mochnaczki Niżnej nieomal toniemy w jakichś moczarach zanim orientujemy się, że zamiast pójść prosto, trzeba było skręcić przy ogrodzeniu gospodarstwa ku drodze krajowej 75. We wsi jest sklep (w razie gdyby ktoś zagapił się w Krynicy) oraz użytkowana obecnie jako kościół rzymskokatolicki, XVIII- wieczna cerkiew. Szlak skręca co prawda przed cerkwią, ale nie dajemy mu się sterroryzować i idziemy zajrzeć do środka. 


cerkiew w Mochnaczce i jej okolice


Dalej GSB wyprowadza nas na pola, na których prażymy się jak na patelni. W Banicy nie nadkładamy już drogi do cerkwi (ok. 350 m odejścia ze szlaku w jedną stronę), a później żałujemy, odnajdując jej sylwetkę z charakterystycznymi, czerwonymi ramami okien w zestawieniu ,,20 najpiękniejszych cerkwi do fotografowania w Beskidzie Niskim".  W okolicy kryje się zresztą więcej perełek, dla których warto będzie kiedyś tu wrócić- np. świątynia pozostała po opuszczonej wsi łemkowskiej Bieliczna

Szlak przeprowadza nas tymczasem przez prawie kompletnie wyschniętą rzekę Białą oraz szosę do wsi Izby. Następnie wchodzimy na pnącą się pod górę szeroką drogę leśną, na której spotykamy pana z dwoma wielkimi koszami pełnymi prawdziwków. - Ciekawe, co jest trudniejsze- zagaduje nas. - Zbieranie grzybów czy takie chodzenie? 


Zbieranie grzybów w okolicach Izb jest łatwe.


Droga zmienia się w ścieżkę, z której zaczynają być widoczne pojedyncze zabudowania. Dołącza do nas szlak żółty, potem niebieski. Wchodzimy do Ropek, dawnej wsi łemkowskiej Рiпкы, a dziś intrygującej osady, na którą składają się zrujnowane pozostałości dawnego PGR-u, kilka domów oferujących pobyty wakacyjne z wyższej półki cenowej, buddyjski ośrodek odosobnienia, a także cmentarz przypominający o historii tego miejsca. Cerkiew, która również się zachowała, została natomiast przeniesiona do skansenu w Sanoku.



Niektóre z tutejszych pensjonatów skłonne są przyjmować na nocleg w warunkach turystycznych wędrowców schodzących z gór. My dajemy się przygarnąć Chacie Wędrowca GSB. Przeglądając księgę pamiątkową wyłożoną w kuchni (gdzie przygotowujemy sobie wg autorskiej receptury spaghetti z pesto i oscypkiem) zauważamy, że są osoby, które oczarowane tutejszym spokojem, zielenią oraz unoszącą się w powietrzu tajemnicą przeszłości, spędzają w Ropkach każde wakacje...

Komentarze

Popularne posty