Duchy i inne atrakcje Zamków Piastowskich 1/4. Spacery na mrozie i w hali.

sklep z pamiątkami w Hali Spacerowej w Szczawnie- Zdroju


Trasa: Boguszów- Gorce, stacja PKP> (zielonym szlakiem) Boguszów- Gorce, centrum> Rosochatka> (żółtym szlakiem) Chełmiec> (niebieskim szlakiem) Szczawno- Zdrój> (czerwonym szlakiem) Struga> (żółtym szlakiem) Staw Szuwarek> Ma Fantaisie> Staw Poleśnicki I> Staw Poleśnicki II> Pełcznica> Cis Bolko> (czerwonym szlakiem) Zamek Książ

Długość trasy: 20,7 km

Czas przejścia: 4 godziny 10 minut

Bazę wypadową do zwiedzania zamków Pogórza Wałbrzyskiego zaplanowaliśmy na terenie kompleksu Książ. Jadąc z Wrocławia regionalnym pociągiem do Szklarskiej Poręby, moglibyśmy więc teoretycznie wysiąść już w Świebodzicach. Postanowiliśmy utrudnić sobie jednak życie i dojechać aż do Boguszowa- Gorców, dzięki czemu na drodze do Książa wyrósł nam drugi co do wysokości szczyt Gór Wałbrzyskich, Chełmiec (wg najnowszych pomiarów- 850 m n.p.m.).

Opuściwszy ciepły wagon, rozpoczynamy mozolne podejście po niezbyt udanie oczyszczonym ze śniegu chodniku biegnącym wzdłuż ulicy Racławickiej. Jest słonecznie, ale mróz szczypie w policzki, a wiatr hulający pośród rozproszonej zabudowy skutecznie obniża temperaturę odczuwalną. Nie mija więcej niż dziesięć minut niezdarnego poruszania kończynami po śliskim podłożu, kiedy zatrzymuje się koło nas auto, a zza opuszczonej szyby wychyla się zatroskana twarz mężczyzny.

- Podwieźć was gdzieś?

- Nie!- protestujemy, przekrzykując podmuchy. - Dziękujemy, idziemy szlakiem!

Kiedy docieramy do początku Drogi krzyżowej górniczego trudu, zauważamy, że nie tylko my wybraliśmy się w tych zimowych warunkach na wycieczkę na Chełmiec. Część z mijanych przez nas piechurów mamrocze co prawda pod nosem coś w stylu ,,trzeba było jednak zostać w domu"...

...ale wyżej, w otoczeniu drzew, wiatr dokucza już mniej, a i po cieniutkiej warstwie lekko zmrożonego śniegu idzie się lepiej niż po oblodzonym chodniku. 


widoki w drodze na Chełmiec

Na rozdrożu (oznaczonym na mapie nazwą ,,Rosochatka") wybieramy szlak żółty, po czym bez większych kłopotów osiągamy szczyt z przystrojoną świątecznie tablicą informacyjną. 




Jesteśmy na Chełmcu trzeci raz i po raz trzeci wieżę widokową na szczycie zastajemy nieczynną. Na drzwiach wisi karteczka z napisem ,,zapraszamy w maju 2022 r." Zapisawszy sobie tę datę w terminarzu, rozpoczynamy zejście niebieskim szlakiem w kierunku Szczawna- Zdroju.


tradycyjnie nieczynna wieża widokowa na Chełmcu

Niebieski szlak pamiętamy dobrze z Potrójnej Korony Wałbrzyskiej. Schodzenie po jego stromiźnie zimą zapowiada się równie ciekawie... Połowa z nas, po raz drugi siadając mimowolnie (acz z gracją) na śniegu, rozważa nawet założenie na buty raczków. Ostatecznie jednak udaje się dotrzeć do wypłaszczenia na skrzyżowaniu ze szlakiem czarnym bez takich operacji.

Szczawno- Zdrój mieliśmy do tej pory okazję oglądać jedynie przez okna autobusu jadącego z Wałbrzycha do Strugi. Tym razem przechodzimy na piechotę przez centrum uzdrowiska, którego przypadające na XIX w. czasy świetności związane są z rodziną Hochbergów, panującą na pobliskim zamku Książ. Leczyli się tu m.in.: cesarz Wilhelm II, car Mikołaj I, Winston Churchill, kardynał Adam Sapieha, Zygmunt Krasiński, Ludwik Zamenhof czy Henryk Wieniawski. Temu ostatniemu poświęcono pomnik stojący przy ul. Kościuszki, u stóp zabytkowej Wieży Anny.


pomnik Wieniawskiego, w tle XIX- wieczna Wieża Anny

Nasz wzrok przyciąga dobudowana do pijalni wód mineralnych, charakterystyczna dla dolnośląskiej architektury uzdrowiskowej Hala Spacerowa


Pijalnia i Hala Spacerowa w Szczawnie- Zdroju

Zaglądając do środka, nie możemy oprzeć się porównaniom z bardzo podobnym obiektem tego typu, który widzieliśmy w Świeradowie- Zdroju. Lekka, drewniana konstrukcja; wzory na posadzce, przeszklenia... Wychwytujemy różnice, takie jak stopień otwarcia na park zdrojowy, ale klimat XIX- wiecznego uzdrowiska jest dokładnie taki sam.


Hala Spacerowa przy Pijalni w Szczawnie- Zdroju

Dalej przechodzimy obok Domu Zdrojowego, wybudowanego w I poł. XX w. jako luksusowy Grand Hotel. W wystroju wnętrz duży udział miała księżna Daisy, żona Jana Henryka XV Hochberga. Szczawieński Grand Hotel delikatnie rzecz ujmując, ,,zainspirował" autorów powstałego nieco ponad dekadę później projektu sopockiego Kasino- Hotelu, znanego dziś zresztą właśnie pod nazwą Grand Hotel. Podobno ledwo uniknięto procesu o plagiat. 

Szlak czerwony prowadzi nas następnie na obrzeża wsi Struga, gdzie sponad pofałdowanej szachownicy pól zaczyna się wyłaniać widok na wałbrzyską dzielnicę Podzamcze. Widoczne na mapie romantyczne nazwy ulic osiedla (Podwale, Basztowa, Forteczna...) mogą być mylące- chodzi o powstałe w latach 70. XX w. kilkunastopiętrowe bloki z wielkiej płyty, wdzierające się w krajobraz w towarzystwie ogromnych kominów elektrociepłowni.

Uciekamy przed tym widokiem, wchodząc na teren Książańskiego Parku Krajobrazowego. Za żółtymi znakami docieramy do miejsca opisanego jako ,,Ma Fantaisie", gdzie- mimo zimowej pory- robi się wyjątkowo zielono. W tym miejscu znajdowała się niegdyś kryta strzechą chatka z muru pruskiego, stanowiąca swoisty azyl dla księżnej Daisy, cierpiącej z powodu zbyt sztywnej etykiety dworskiej. W ,,Mojej Fantazji" Daisy gromadziła swoje pamiątki z podróży i wspominała angielskie pejzaże zapamiętane z młodości. Dziś o tej oazie przypominają zachowane kamienne schodki oraz nasadzenia różaneczników, odbijające się w tafli stawu powstałego przez spiętrzenie wód potoku Poleśnica.


Staw Poleśnicki I i odbijające się w jego tafli nasadzenia różaneczników

Nieco dalej napotykamy drugi ze Stawów Poleśnickich, a właściwie... zagłębienie w ziemi, w którym powinien się znajdować. Wokół trwają jakieś prace. 

Na chwilę wychodzimy jeszcze z parku krajobrazowego na ulice Pełcznicy, niezbyt urokliwej dzielnicy Świebodzic. Ponad industrialną zabudową wypatrujemy już jednak cel naszej dzisiejszej wędrówki- Zamek Książ.


Zamek Książ widziany z Pełcznicy

Komentarze

Popularne posty