Góry Sowie... od spodu 4/4. Podziemne miasto.



Trasa: Glinno> (żółtym szlakiem) Rozwidlenie nad Glinnem> Walim> (czarnym szlakiem) Grządki> Kompleks Osówka> Kolce> Głuszyca Górna, stacja PKP

Długość trasy: 14,3 km

Czas przejścia (nie licząc zwiedzania kompleksu Osówka i oczekiwania na zwiedzanie): 3 h 10 min.

Pokonujemy trasę Glinno- Walim po raz piąty, a i tak na rozwidleniu nad wsią przegapiamy skręt. Na szczęście orientujemy się w miarę szybko, jeszcze przed szczytem Wielkiej Sowy...

W Walimiu kierujemy się w stronę Rzeczki. Mijamy znany nam już kompleks Riese pod górą Ostra, a w Grządkach zamiast skręcić ku Rozdrożu pod Moszną, kontynuujemy wędrówkę czarnym szlakiem. Ten wkrótce doprowadza nas do nieukończonej budowli z żelbetu, nazywanej umownie ,,Kasynem"


Kasyno

Miał to być prawdopodobnie obiekt o funkcjach biurowych lub socjalnych (stołówka wojskowa?). Prace udało się tutaj doprowadzić dalej niż w przypadku ,,Miasteczka inżynierów" w kompleksie Soboń. Wewnątrz położono ocieplenie z płyt wiórowo- cementowych, ściany przykryto zaś stropem, wylanym w formie niecki- tak, aby można było go wypełnić ziemią. W ziemi planowano posadzić rośliny, dzięki którym budynek byłby praktycznie niemożliwy do wyśledzenia z powietrza.


Kasyno- wnętrze

Kasyno wchodzi w skład kompleksu Osówka. Jego część podziemna, wydrążona pod szczytem o tej samej nazwie, udostępniana jest do zwiedzania podobnie jak Rzeczka oraz Włodarz. Mamy dziś w planie przejście trasą turystyczną, ale zanim dotrzemy do kasy biletowej, zobaczymy jeszcze kilka elementów infrastruktury nadziemnej. 

Obok Kasyna spod śniegu wystają trapezowe ściany zbiorników na kruszywo do produkcji betonu. Pod drogą biegnie natomiast tunel, którym prowadzone były rury z płynnym budulcem.


ściana zbiornika na kruszywo



tunel doprowadzający na budowę Kasyna rury z płynnym betonem


Schodząc dalej szlakiem czarnym w dół, docieramy do ,,największej zagadki Osówki" czyli tzw. Siłowni. Stan, w jakim pozostawiono zaczątki tej budowli, wskazywałby na duży pośpiech przy pracy. Materiały wykorzystane tutaj są gorszej jakości niż w przypadku reszty znanych obiektów Riese, a wykończenie niestaranne. Na ścianach można znaleźć odciśnięte ślady podeszw butów. Jedna z hipotez wysnutych na podstawie oględzin konstrukcji i uzupełniających ją instalacji mówi, że być może miała tutaj stanąć elektrownia atomowa zasilająca ,,podziemne miasto". Inne dopatrują się tutaj budynku technicznego obsługującego (m.in. w zakresie wentylacji) znajdujące się dokładnie pod Siłownią korytarze. Jeszcze inne widzą w tajemniczym budynku wyrzutnię rakiet lub podstawę bunkra Hitlera.



Siłownia

Szlak doprowadza nas pod samo wejście do sztolni, ale musimy pokonać jeszcze dodatkowe 300 metrów do parkingu, przy którym zlokalizowana jest kasa biletowa. Jako że w budynku obsługi ruchu turystycznego mieści się również restauracja, czas dzielący nas od kolejnego zwiedzania z przewodnikiem umilamy sobie zimową herbatą oraz szarlotką.

Książ stawiał na tajemnicę, Rzeczka na historię, Włodarz na przygodę. W Osówce porządkujemy sobie całą wiedzę zgromadzoną dotychczas na temat projektu ,,Olbrzym", skupiając się na aspektach technicznych budowy. Oglądamy przywiezione tu przez włoskich inżynierów wiertnice, służące do wykonywania w skałach niewielkich w przekroju, ale głębokich na blisko dwa metry otworów. W otworach takich umieszczano ładunki wybuchowe, rozsadzające twardy gnejs. Dzięki takiej metodzie korytarze poszerzano i pogłębiano w szybkim tempie. 

W największej hali zachował się szalunek drewniany, położony na suficie przed wylewaniem betonu. 


hala z szalunkiem drewnianym na suficie


Możemy zobaczyć też pomieszczenia podzielone żelbetowym stropem na dolną część użytkową oraz górną techniczną. Na stworzenie takich właśnie podziałów zabrakło czasu w Książu.




Zwiedzaniu towarzyszą projekcje filmów oraz hologramów. Przy uruchamianiu każdego przewodnik zaciska kciuki- temperatura oraz stopień wilgotności panujące w Osówce nie są sprzymierzeńcami sprzętu elektronicznego.

Ostatni z hologramów pokazuje scenę, która być może rozegrała się gdzieś w Górach Sowich pod koniec wojny. Niemiecki samochód wojskowy podjeżdża pod wejście do sztolni. Po chwili zamieszania podkładane są materiały wybuchowe, które powodują obwał. Samochód odjeżdża i znika pod osłoną nocy. Z zeznań świadków wynika, że faktycznie część wejść do podziemnych korytarzy mogła zostać zamaskowana. Podobne działania były podejmowane również po wojnie, przez przeszukującą teren Armię Radziecką. Swoje trzy grosze dołożyli i Polacy. Znana jest historia o odnalezionej przez polskie wojsko sztolni, w której licznik Geigera wykazał obecność promieniowania radioaktywnego. Czy Niemcy pracowali tutaj nad bronią jądrową? Czy zostawili w sztolniach depozyty kosztowności? Czy chcieli ukryć zbrodnie wojenne?

Zwiedzaliśmy Osówkę w małej, czteroosobowej grupie, przewodnik zachęca nas więc do zadawania pytań. Pytamy czy znawców ,,podziemnego miasta" nie kusi kontynuowanie poszukiwań, chociażby za zasypanym szybem, który oglądaliśmy w trakcie wędrówki trasą turystyczną.

- Oczywiście, że kusi!- wykrzykuje. Wyjaśnia jednak, że niełatwo uzyskać na poszukiwania nie tyle środki, o ile raczej potrzebne pozwolenia.

Po zwiedzaniu schodzimy czarnym szlakiem do miejscowości Kolce. W lesie widoczne są jeszcze pozostałości po barakach obozowych, które naziści zbudowali dla więźniów przywiezionych z Gross Rosen do pracy w nieludzkich warunkach przy budowie Riese. 


pozostałości filii obozu Gross Rosen w pobliżu Osówki

Pogrążeni w różnych myślach, docieramy do wioski. Szlak prowadzi nas do szyn kolejowych, w pobliżu których ktoś zawiesił na drzewie pomocną wskazówkę- ,,za torami w prawo". Skręcamy w prawo i znikającą momentami ścieżką wędrujemy ku stacji kolejowej w Głuszycy Górnej. W oczekiwaniu na pociąg próbujemy odczytać stare nazwy prześwitujące spod górnej warstwy wyblakłej czcionki (Gieszcze Puste? Ober Wüstegiersdorf?). 


budynek dworca w Głuszycy Górnej


Mamy również czas, aby zastanowić się nad mottem, które ktoś wypisał flamastrem na szarej cegle jednej ze ścian budynku...



                                      poprzedni post >

Komentarze

  1. Motto bardzo prawdziwe... Przy okazji stacji kolejowej Głuszyca Górna, polecam przejechać pociągiem odcinek Wałbrzych Główny - Nowa Ruda, 3 tunele (w tym najdłuższy w Polsce) oraz kilka sporych wiaduktów, widoki robią wrażenie.
    Pozdrawiam
    Paweł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe, że niedługo będziemy mieli okazję jechać tą trasą : )

      Usuń

Prześlij komentarz