 |
| Sighișoara- dom, w którym urodził się Wład Palownik |
Kiedy wspinamy się po skrzypiących drewnianych schodkach prowadzących na piętro kamienicy, coś czarnego i włochatego ląduje na naszych głowach. Wielki pająk! Na szczęście pluszowy. Cóż, kiedy przeglądaliśmy opinie na temat ,,Izby Drakuli" w Sighișoarze, w większości komentarzy powtarzała się fraza ,,tourist trap... but fun" i tak właśnie należy to miejsce traktować, z przymrużeniem oka. Atrakcję reklamuje potykacz z napisem ,,fakty a mity". Faktem jest, że w tym narożnym, pomalowanym na miodowożółty kolor domu mieszkał przez około pięć lat władca wołoski Vlad Dracul (Wład II Smok aka Wład II Diabeł), nieślubny syn Mirczy Starego. Tutaj też przyszedł na świat jego potomek, Vlad III, który będzie później znany jako Vlad Țepeș (Wład Palownik), a Brama Stokera zainspiruje do stworzenia książkowego hrabiego Drakuli.
Do historii nawiązuje zatem jedna z sal ,,Izby Drakuli"- widzimy tu Vlada w otoczeniu sztandarów Zakonu Smoka, organizacji ustanowionej przez króla Węgier, Zygmunta Luksemburskiego, w celu obrony wartości chrześcijańskich oraz ,,uświęcenia" walki zbrojnej z muzułmańskimi Turkami. Położony wyżej pokój to już czysta fantazja- trumny, kości, czarne koty, nietoperze... no i Stokerowski hrabia we własnej osobie. Całość zwiedzania izby nie zajmuje nam więcej niż dziesięć minut, ale na szczęście Sighișoara ma do zaoferowania znacznie więcej.
 |
| wejście do domu Drakuli |
 |
| Izba Drakuli- część historyczna... |
 |
| ...oraz część mityczna. |
Zabytkiem jest praktycznie całe Stare Miasto, otoczone XIV-wiecznymi murami z zachowanymi dziewięcioma basztami. Najbardziej imponująca z nich to 64-metrowa Wieża Zegarowa (Turnul cu Ceas) zwieńczona dachem pokrytym kolorową dachówką i pięcioma hełmami. Cztery narożne wieżyczki oznaczają to samo, co te na Bramie Katarzyny w Braszowie- miasto miało autonomię sądowniczą, mogąc samodzielnie wydawać wyroki śmierci. Ciekawostką są drewniane figury umieszczone w niszach obok tarczy zegara. Po wewnętrznej stronie murów zainstalowano dobosza, a także boginie Pokoju oraz Sprawiedliwości w towarzystwie aniołów symbolizujących dzień i noc. Figury zewnętrzne stoją na obrotowej platformie, zmieniając się wraz z dniami tygodnia. My zwiedzamy Sighișoarę w niedzielę, a więc patronuje nam ubrane w niebieską suknię pyzate słońce. W Turnul cu Ceas mieści się niewielkie muzeum, a wstęp do niego umożliwia również wdrapanie się na galerię widokową znajdującą pod dachem wieży. Niestety, w okresie prawosławnej Wielkanocy placówka jest akurat nieczynna.
 |
| Wieża Zegarowa w Sighișoarze |
 |
| Wieża Zegarowa w Sighișoarze |
 |
| galeria malarstwa przy wieży |
 |
| wejście do miasta przez bramę zwieńczoną Wieżą Zegarową |
 |
| wejście do miasta przez bramę zwieńczoną Wieżą Zegarową |
 |
| płyta nagrobna wyeksponowana przy wieży |
Spacer po starówce rozpoczynamy od wędrówki wzdłuż średniowiecznych murów. Z placyku przed Wieżą Zegarową kierujemy się w stronę Wieży Kowali (Turnul Fierarilor) i Piața Muzeului, gdzie pomiędzy gotycki kościół klasztorny a XIX-wieczny ratusz wciśnięto pomnik Włada Palownika.
 |
| Wład zerka z pomnika... |
Idąc dalej na północ, docieramy do historyzującego kościoła św. Józefa. W
cieniu jego bryły kryje się zielony skwer ze statuą Sándora Petőfiego.
Znamy tę postać. Popiersie Petőfiego można oglądać również w polskim Tarnowie, poeta
walczył bowiem jako adiutant gen. Józefa Bema w powstaniu węgierskim.
Poległ 31. lipca 1849 r. właśnie tutaj, w bitwie pod Sighișoarą (Segesvárem). Do skwerku przylega Wieża Szewców (Turnul Cizmarilor). Na ścianie jej przybudówki odnajdujemy interesujący transylwański mural...
 |
| Wieża Szewców |
 |
| Wieża Szewców |
 |
| transylwański mural... |
Śledząc przebieg murów miejskich, dochodzimy do Wieży Krawców (Turnul Croitorilor). Przechodząc pod nią można dostać się do położonej niżej, nowszej części miasta. Na przeciwko bramy zlokalizowane jest z kolei niewielkie prywatne muzeum, prezentujące kolekcję broni, zbroi, map, numizmatów, starych ksiąg oraz ilustracji.
 |
| Wieża Krawców |
 |
Wieża Krawców i budynek mieszczący muzeum
|
Następna w kolejności jest Wieża Kuśnierzy (Turnul Cojocarilor), a nieco ponad nią wznosi się Wieża Rzeźników (Turnul Măcelarilor). Aby dotrzeć do Wieży Powroźników (Turnul Frânghierilor), musimy wspiąć się na wzgórze Schulberg (429 m n.p.m.), a pomogą nam w tym nietypowe, przykryte drewnianym zadaszeniem schody. Tzw. Schody Szkolne (Scara Școlarilor), zbudowano w XVII w.., aby umożliwić bezpieczne i komfortowe dotarcie (zwłaszcza w okresie zimowym) do położonej na wzniesieniu szkoły oraz znajdującego się obok kościoła.
 |
| Wieża Kuśnierzy |
 |
| Wieża Rzeźników |
 |
| Schody Szkolne |
 |
| koniec schodów na Schulbergu |
Dużą część Schulbergu zajmuje cmentarz. Większość turystów nie zapuszcza się tutaj, ale zajrzeć warto, choćby po to, aby odnaleźć część poświęconą żołnierzom I wojny światowej albo nagrobki jeszcze starsze, niektóre nawet z początku XVIII w.
 |
| cmentarz z okresu I wojny światowej |
Schodzimy ze wzgórza ku Baszcie Konwisarzy (Turnul Cositorarilor) i ostatniej z zachowanych dziewięciu, Baszcie Garbarzy (Turnul Tăbăcarilor). W perspektywie wąskiej Stradela Cetății widać już Wieżę Zegarową.
 |
| Baszta Konwisarzy |
 |
| ...i znów Wieża Zegarowa na horyzoncie. |
Obeszliśmy starówkę dookoła, teraz czas zagłębić się w poprzeczne, flankowane pastelowymi kamieniczkami uliczki. Szukamy perełek takich jak np. stojąca przy Piața Cetății XVII-wieczna Casa cu Cerb z wbudowanym w narożnik porożem jelenia, ale zachwycamy się też po prostu klimatem miasteczka.
 |
| Casa cu Cerb |
 |
| Strada Cositorarilor |
 |
| Strada Cositorarilor, w tle widoczna Wieża Konwisarzy |
 |
| Strada Bastionului, w tle kościół św. Józefa |
 |
| Strada Tâmplarilor |
Szukamy pamiątek. Oczywiście wszędzie pełno jest koszulek z Drakulą czy wampirycznych suwenirów made in China. Natrafiamy również na magnesy i kubki z (sic!) portretem Nicolae Ceaușescu, co skłania nas do refleksji nad wielkością burzy medialnej, która mogłaby się rozpętać, gdyby ktoś na straganie pod Wielką Krokwią zaczął rozprowadzać gadżety z generałem Jaruzelskim. Ale jak widać, Rumunia ma jeszcze czasami kłopot z całkowitym odcięciem się od komunistycznej przeszłości. Idąc w stronę starówki ze zlokalizowanego obok dworca przystanku autobusowego, mijaliśmy na przykład odrestaurowany w 2013 r. z funduszów Ambasady Federacji Rosyjskiej cmentarz żołnierzy radzieckich udekorowany czerwonym sierpem i młotem. „Chwała bohaterskiej armii radzieckiej, wyzwolicielce Rumunii spod jarzma faszystowskich okupantów”- głosi umieszczona tam tabliczka, mimo że mieszkańcy Sighișoary są świadomi, jak wyglądało to ,,wyzwalanie". Rosjanie wkroczyli do miasta 7.09.1944 r., kiedy nie było w nim armii niemieckiej. Dopuszczali się rabunków i gwałtów, a część z ,,bohaterów" (dosłownie!) utonęła w ukradzionym winie.*
 |
| pomnik armii radzieckiej w Sighișoarze |
Na szczęście, jeśli dobrze się rozejrzeć, wśród pamiątek dostrzeżemy i autentyczne transylwańskie rarytasy- rzeźbione drewniane łyżki, ręcznie malowane ikony czy haftowane koszule.
W przytulnym Restaurant von Graf siadamy przy stoliku zajmowanym jeszcze niedawno przez Roberta Makłowicza. Musimy się przyznać, że to właśnie filmik najsłynniejszego polskiego podróżnika kulinarnego zainspirował naszą wyprawę do Transylwanii. Zajadając teraz sarmale (rumuńskie gołąbki) z mamałygą absolutnie nie żałujemy swojej decyzji.
 |
| sarmale z mamałygą |
---
* Petrisor Cana, Monumentul bolșevic de la Sighișoara, falsul istoric din inima României.
< następny post
poprzedni post >
Komentarze
Prześlij komentarz