Tym razem kropka jest niebieska 3/13. 1034 km do Babadag.



Trasa: Huta Polańska> (żółtym szlakiem) Przełęcz Mazgalica> (szlakiem karpackim) Baranie> Przełęcz Szarbowska> Porubské sedlo> Barwinek> Przełęcz Dukielska> Jałowa Kiczera> Czeremcha> (szlakiem żółtym) Lipowiec> Jaśliska

Długość trasy: 2,5 km z Huty Polańskiej do Przełęczy Mazgalica+ 23,3 km szlakiem karpackim+ ok. 6,5 km zejścia do Jaślisk

Czas przejścia: 7 godzin 40 minut

Budząc się rano, nieufnie spoglądamy w niebo. Niby nie pada, ale nad Hutą Polańską kłębią się wciąż chmury. Nie możemy zapytać norweskich meteorologów co wróżą dziś dla Beskidu Niskiego, bo zasięgu brak, a jedyna wyszukiwana sieć Wifi nazywa się ,,nie udostępniamy". Nie pozostaje nic innego jak ubrać się i ruszyć w dalszą drogę, sprawdzając aurę na własnej skórze. Buty suszone harcerskim sposobem polegającym na upychaniu w środku papieru toaletowego nie są może kompletnie pozbawione wilgoci, ale przynajmniej nic się z nich nie wylewa. 

Już kiedy mijamy kamienny kościółek pw. św. Jana z Dukli, chmury zaczynają się rozrywać, a pomiędzy nimi ukazuje się dawno niewidziany odcień błękitu. Jest nadzieja dla wędrowców! Przechodząc przez kilka strumieni (ściągamy buty), pniemy się na Przełęcz Mazgalica. My chcielibyśmy aby słońce jak najszybciej wysuszyło podłoże, po którym się poruszamy, ale niektórym wilgotne otoczenie wyraźnie odpowiada.


zadowoleni z wilgoci

To wznoszącą się, to opadającą ścieżką podążamy ku przełęczy Porubské. Tu oddzielamy się na chwilę od słowackiego szlaku granicznego i schodzimy do Barwinka... chyba tylko po to, aby ewentualnie uzupełnić zapasy na tutejszej stacji benzynowej. Innych walorów takiego przebiegu trasy nie dostrzegamy. Nie zatęskniliśmy przecież za cywilizacją jeszcze tak bardzo, aby znajdować rozkosz w maszerowaniu poboczem drogi krajowej 19. Po nieco ponad kilometrze takich mimowolnych atrakcji, tuż przed zabudowaniami dawnego przejścia granicznego, szlak skręca z powrotem w las. Łączy się też ponownie ze swoim słowackim odpowiednikiem, a ponad wierzchołkami drzew zaczyna być widoczna ,,vyhliadková veža", której architektura wyraźnie wskazuje na lata 70. XX w. 


wieża widokowa w okolicach Przełęczy Dukielskiej

Wieża stanowi, jak się okazuje, część wojskowego muzeum historycznego, ale z powodu prac renowacyjnych aktualnie jest ,,uzatvorená". Obejrzeć można tylko to, co znajduje się na terenie otwartym, czyli kamienny pomnik oraz kilka elementów uzbrojenia.


pomnik na Przełęczy Dukielskiej

Idziemy cały czas przez las aż do momentu kiedy pod Górą Pstrzyńską ponownie odchodzimy od granicy ze Słowacją. Szlak karpacki wyprowadza nas na łąki, gdzie pojawiają się strzałki kierujące ku pozostałościom okopów konfederatów barskich. Nie dajemy się im skusić, prąc cały czas do przodu za niebieskimi znakami. Na chwilę zatrzymuje nas kolejny bród, ale jesteśmy już wprawieni w ich pokonywaniu. Wreszcie wychodzimy na szeroką, kamienistą drogę. Przydrożne tablice obwieszczają, że dotarliśmy do Lipowca, natomiast do Przylądka Północnego pozostało 3190 km. 



1034 km dzielą nas z kolei od Babadag. W tej ostatniej informacji wyczuwamy nawiązanie do prozy Andrzeja Stasiuka, który zamieszkuje przecież Beskid Niski. W pobliżu kręcono również ekranizację jego ,,Opowieści galicyjskich". Na rozstaju dróg odnajdujemy jeszcze jeden drogowskaz, podający orientacyjne czasy przejścia do kolejnych interesujących miejsc.



Niewymienione są tylko Jaśliska, do których chcemy dziś dotrzeć. Wieś leży poza szlakiem karpackim, ale warto ją odwiedzić, nie tylko w celach noclegowo- żywieniowych. Przy urokliwym ryneczku znajduje się kilka bardzo dobrze zaopatrzonych sklepów spożywczych (mówiąc ,,dobrze zaopatrzonych" mamy na myśli, że jeśli najdzie nas akurat ochota na pesto, to możemy wybierać pomiędzy zielonym a czerwonym). Znajduje się tu również kultowy bar ,,Czeremcha", niestety podczas naszego pobytu akurat nieczynny. Dekorujące centrum wozy i drewniane beczki nawiązują do położenia miejscowości przy dawnym szlaku handlowym na Węgry oraz zachowanych pod niektórymi budynkami XVI- wiecznych piwnic do przechowywania przywożonego z Węgier wina. Z drewnianej, zabytkowej zabudowy małomiasteczkowej pozostało kilka domów o konstrukcji przysłupowej, nadającej całości wyjątkowego klimatu. 


Jaśliska, bar ,,Czeremcha"

Jaśliska, zabytkowa zabudowa drewniana

Senne Jaśliska kojarzą nam się nieco z odwiedzoną przez nas kilka lat temu Lanckoroną. Na pewno nie żałujemy nadłożonych w drodze do nich kilku kilometrów, a nawet sugerowalibyśmy drobną korektę przebiegu szlaku niebieskiego, która umieściłaby wieś na jego trasie. Na przykład zamiast Barwinka. 


Komentarze

Popularne posty