GR20 1/10: Calenzana-Carrozzu.
![]() |
| Widok z przełęczy Bocca di Pisciaghja. |
***English below***
Trasa: Calenzana> Bocca di U Ravalente> Bocca à U Saltu> Bocca à U Bassiguellu> Refuge de l´Ortu di u Piobbu> Bocca di Pisciaghja> Col d'Avartoli> Bocca di L'Innominata> Refuge de Carozzu (GR20, etapy 1+2)
Długość trasy: 19 km
Czas przejścia: Calenzana-Ortu di Piobbu 5h, popas w Refuge de l´Ortu di u Piobbu 45 min., Ortu di Piobbu-Carozzu 5 h 45 min. (łącznie: 11 h 25 min.)
Szlak GR20 ma łącznie 180 km i podzielony jest oficjalnie na 16 etapów. Co bardziej doświadczeni i sprawni piechurzy mogą się pokusić o pokonanie w ciągu jednego dnia dwóch etapów, ale należy to robić z głową, sprawdzając szacowane czasy przejścia odcinków oraz stopień trudności terenu. Na początku przewodnika, z którego korzystaliśmy, znaleźć można gotowe propozycje rozplanowania trasy na 9-16 dni. W żadnej z tych propozycji nie rekomenduje się łączenia etapu pierwszego i drugiego. No cóż, my postanowiliśmy to jednak zrobić...
Wstajemy (jak nam się wydaje) wcześnie, bo o 6:00, ze zdumieniem odkrywając, że większość hikerów nocujących w tym samym pensjonacie co my, wyruszyła już na trasę. Próbujemy nadrobić opóźnienie, jak najszybciej pochłaniając korsykańskie śniadanie: tosty z konfiturą z klementynek, jogurt, owoce oraz lokalne wędliny. O 7:15 robimy sobie już zdjęcie przy pierwszej napotkanej tabliczce z opisem ,,GR20" i biało-czerwonym oznaczeniem.
Z ciasnej zabudowy sennej jeszcze Calenzany wychodzimy na ścieżkę prowadzącą do lasu. Wśród drzew idziemy jednak niezbyt długo. Wkrótce szlak wyprowadza nas na zbocza porośnięte jedynie niską roślinnością śródziemnomorskiej makii. W dole widać zatokę Golfe de Calvi.
![]() |
| Zabudowa Calenzany i czające się za nią góry. |
![]() |
| Makia i Golfe de Calvi w dole. |
Pierwsze siedem kilometrów to po prostu ścieżka prowadząca cały czas w górę, z coraz bardziej imponującymi widokami. Potem docieramy jednak do przełęczy Bocca à U Saltu, za którą zaczyna się wprowadzenie do atrakcji, które GR20 będzie nam serwować codziennie w dużych porcjach. Skały. Takie, dla których trzeba trochę wyżej podnieść nogę i takie, do których pokonania potrzebne będą dodatkowo ręce. Jest też kilka łańcuchów. Składamy kijki i chowamy je do plecaka, choć później bardzo często będziemy spotykać piechurów, którzy dokonują cudów ekwilibrystyki, przechodząc najtrudniejsze sekcje z kijkami w dłoni.
![]() |
| Ścieżka pnie się w górę... |
![]() |
| ...a krajobraz robi się coraz bardziej surowy. |
![]() |
| Bocca à U Saltu |
Na tym odcinku tempo zdecydowanie nam spada. Wydaje nam się, że powinniśmy się już zbliżać do schroniska, ale kiedy po krótkim odcinku leśnym znów wychodzimy na otwartą przestrzeń, widok jaki się przed nami rozpościera, nie pozostawia złudzeń. Rząd jednakowych białych namiotów oraz kilka drewnianych chat dostrzegamy na niewielkim, lekko pochylonym skalnym płaskowyżu, od którego oddziela nas głęboka dolina. Dobrze chociaż, że nie musimy schodzić do niej, a potem wspinać się z powrotem. Ścieżka prowadzi nas jednak dookoła tej doliny, oczywiście po skałach.
![]() |
| Ortu di u Piobbu widoczne w oddali na skalnym plateau. |
Do Ortu di Piobbu docieramy kilkanaście minut po 12:00, a więc o półtorej godziny szybciej niż zapowiadał przewodnik. Jesteśmy zatem dobrej myśli, choć przed nami jeszcze drugi etap GR20- krótszy kilometrażowo, ale podobno trudniejszy. W razie opóźnienia lub załamania pogody, zakładaliśmy dotarcie stąd do Carozzu łatwiejszym wariantem Bonifatu, ale przy obecnych warunkach, będziemy trzymać się głównego przebiegu szlaku.
Mijamy lądowisko dla helikoptera- podobne znajdują się przy większości schronisk, ponieważ właśnie drogą powietrzną dostarczane są do trudno dostępnych lokalizacji zapasy. Budynek schroniska jest obecnie odbudowywany po pożarze z 2019 r., ale na miejscu działa bufet oraz niewielki sklepik. Bardzo nas to cieszy, bo kalorie przydadzą się na dalszą część dnia. Pod nogami kręcą nam się kury- zdaje się, że mają tu świeże jajka... Zamawiamy naleśniki oraz zestaw, który od tej pory będzie podstawą naszego nawodnienia: 2x Pietra (korsykańskie piwo produkowane z dodatkiem mąki kasztanowej) oraz 2x Orangina. Później zorientujemy się, że zamiast o Oranginę, można prosić o Corsikę- podobny napój z dodatkiem soku z lokalnych klementynek. Oprócz tego oczywiście napełniamy bidony wodą ze źródełka znajdującego się tuż przy wyjściu z Ortu di Piobbu. Wkrótce nauczymy się, że źródło wody pitnej (znajdujące się przy każdym schronisku) opisywane jest zawsze jako ,,source".
![]() |
| Lądowisko przy Ortu di u Piobbu. |
![]() | |
|
![]() |
| Chyba mają tu świeże jajka... |
Drugi etap GR20 wita nas podejściem na przełęcz Bocca di Pisciaghja. Las szybko ustępuje surowym głazom, wśród których próżno wypatrywać czegoś, co można by nazwać ścieżką. Trzeba się po prostu wdrapywać po nich w taki sposób, aby zawsze mieć w zasięgu wzroku kolejne biało-czerwone oznaczenie. Jedyne życie tutaj to nikłe krzewinki oraz uciekające nam spod nóg jaszczurki... Ach, i ta schowana za jedną z nielicznych roślin krowa. Jak ona tu wlazła?!
![]() |
| Podejście na przełęcz Bocca di Pisciaghja. |
![]() |
| Las ustępuje surowym głazom. |
![]() |
| Życie w surowym krajobrazie 1. |
![]() |
| Życie w surowym krajobrazie 2. |
![]() |
| Życie w surowym krajobrazie 3. |
W końcu docieramy do przełęczy. Widoki, które się tutaj przed nami otwierają, zapierają dech w piersiach. Dobra wiadomość jest taka, że wykres przewyższeń od tego momentu się wypłaszcza. Zła jest natomiast taka, że na GR20 jakiekolwiek wypłaszczenie jest jedynie iluzją. W rzeczywistości wciąż idziemy w górę i w dół, w górę i w dół... oczywiście po skalistej grani. Kiedy w końcu faktycznie zaczynamy schodzić, wcale nie jest lepiej. Skały ustępują bowiem mniejszym głazom, morderczym dla kolan, a te- usuwającym się spod nóg piargom.
![]() |
| Docieramy do przełęczy... |
![]() |
| ...i otwierają się widoki. |
Powiedzmy to głośno i wyraźnie: przejście siedmiu kilometrów dzielących dwa schroniska zajęło nam prawie 6 godzin. A to i tak szybkie tempo, przewodnik zakładał bowiem czas o godzinę dłuższy, co daje średnie tempo 60 min./kilometr. Sześćdziesiąt minut na kilometr! To chyba właśnie ten czynnik, który sprawia, że GR20 uważane jest za tak trudne. Kiedy chcesz poruszać się szybciej, ale nie jesteś w stanie, pojawia się frustracja. To uczucie musisz jednak w sobie zwalczyć, ponieważ nie możesz nic z tym zrobić... No chyba, że nazywasz się François D'Haene i jesteś kosmitą. Francuz 9. lipca poprawił FKT (fastest known time) na trasie GR20, pokonując całość w... 29 godzin 46 minut i 20 sekund. Nie spotkaliśmy go na trasie, musiał więc przebiec koło nas kiedy słodko spaliśmy w namiocie...
Do Refuge de Carozzu docieramy 20 minut przed 19:00. Dobrze, bo wg regulaminu parku narodowego (PNR Corsica) do 19:00 ważna jest rezerwacja miejsca noclegowego, którą zrobiliśmy już w marcu, zaraz kiedy ruszyły zapisy. Spośród opcji proponowanych przez schronisko: miejsce pod dachem w wieloosobowej sali, miejsce pod własny namiot lub wypożyczenie namiotu rozstawionego przy schronisku, wybraliśmy tę ostatnią. Dzięki temu mogliśmy nieco odciążyć nasze plecaki, do spania zabierając jedynie śpiwory (schroniskowe namioty wyposażone są w dmuchane materace). Udaje nam się zdążyć akurat na kolację, nie udaje się jedynie wziąć wcześniej prysznica (przepraszamy współbiesiadujących). W menu jest dzisiaj zupa z soczewicy, makaron z sosem pomidorowym oraz ciasto (kasztanowe?) na deser. Nie smakuje to wszystko wybitnie, ale po takim wysiłku zjedlibyśmy cokolwiek. Poza tym młoda załoga Carozzu nadrabia gościnnością. Nawet dla hikera, który dociera dopiero po 20:00, udaje im się odłożyć porcję posiłku. Ba! Serwują mu go ze specjalnym podkładem muzycznym... My o tej porze jesteśmy już wykąpani (woda pod prysznicem tylko zimna, ale po całym dniu wędrówki w upale nawet nam to nie przeszkadza) i siedzimy na tarasie schroniska, oglądając malowniczy zachód słońca.
![]() |
| Zachód słońca przy Refuge de Carozzu. |
***English version***
Route: Calenzana> Bocca di U Ravalente> Bocca à U Saltu> Bocca à U Bassiguellu> Refuge de l´Ortu di u Piobbu> Bocca di Pisciaghja> Col d'Avartoli> Bocca di L'Innominata> Refuge de Carozzu (GR20, stages 1+2)
Distance: 19 km
Walking time: Calenzana-Ortu di Piobbu 5h, break at Refuge de l´Ortu di u Piobbu 45 min., Ortu di Piobbu-Carozzu 5 h 45 min. (in total: 11 h 25 min.)
![]() |
| The buildings of Calenzana and the mountains looming behind. |
![]() |
| The maquis and the Gulf of Calvi below. |
![]() |
| Climbing up to Bocca di Pisciaghja. |
![]() |
| The forest gives way to rugged boulders. |
![]() |
| Life in a rugged landscape 1. |
![]() |
| Life in a rugged landscape 2. |
![]() |
| Life in a rugged landscape 3. |




















Komentarze
Prześlij komentarz