GR20 7/10: Vizzavona-Col de Verde.


 

 

 ***English below***

 

Trasa: Vizzavona> Bocca Palmente> Bergeries d'Alzeta> Bergeries de Scarpaccedié>  Gîte U Fugone (Bergeries de E Capanelle)> Col de Verde (Relais San Petru di Verdi)- GR20, etapy 10+11a

Długość trasy: 27 km

Czas przejścia: Vizzavona-Gîte U Fugone: 4 h 30 min.; popas w Gite U Fugone: 40 min.; Gîte U Fugone-Col di Verde: 4 h; łącznie: 9 h 10 min.

 

 

 

Większość hikerów pokonuje szlak GR20 klasycznie, z północy na południe. Niektórzy idą odwrotnie, z południa na północ, chcąc powoli oswajać się z czekającymi na trasie trudnościami. Jeszcze inni decydują się przejść tylko część południową albo tylko tę północną. Dla wszystkich Vizzavona jest ważna, jako symboliczny środek, początek albo koniec. Przy stacji kolejowej znajduje się kierunkowskaz rozgraniczający GR20 Nord i GR20 Sud, udekorowany kolekcją obuwia oraz innego sprzętu trekingowego, który nie wytrzymał konfrontacji ze skalistym terenem. Nasze buty (odpukać!) na razie dają radę, nie dokładamy więc żadnych nowych elementów do tej instalacji artystycznej.

 

 

Kierunkowskaz z obuwniczą dekoracją.

 

 

Po 6:00 rano pakujemy rzeczy do plecaków, których, podobnie jak śpiworów i butów, nie zabieraliśmy ze sobą do hotelowego pokoju (w Le Vizzavona obowiązywały te same zasady, co w Castel de Vergio). Nasza garderoba jest świeższa niż zwykle, ponieważ wczoraj mieliśmy okazję skorzystać z pralni (płatnej 7 euro). Teraz jednak zostawiamy za sobą luksusy Vizzavony i  ruszamy w stronę lasu. 

Cały czas pod górę, ale dość łagodnie jak na GR 20, wspinamy się na przełęcz Bocca Palmente (1642 m n.p.m.). Tutaj las się kończy i otwierają się widoki. W oddali widać nawet morze z dwoma lagunami: Étang d'Urbino i Étang de Diane.

 

 

Las się kończy...

 

 

...i otwierają się widoki.

 

 

Mijamy dwie bergerie, w których nie widać jednak śladów jakiejkolwiek działalności, po czym niespodziewanie wychodzimy na drogę bitumiczną. Z tej znaki szlaku szybko sprowadzają nas jednak na wąską, skalistą ścieżkę. Nawet kiedy w dole widzimy już kolejny zakręt drogi bitumicznej oraz budynek schroniska, GR20 wciąż każe nam iść jakimś absurdalnym zboczem...

 

 

 

Jeszcze trochę lasu...

 

 

Gîte U Fugone.

 

  

Do Gîte U Fugone (aka Bergeries de E Capanelle) docieramy po 10:00. To niestety za wcześnie, żeby spróbować tutejszej pizzy, poprzestajemy więc na pokrojonym w kawałki melonie. Potem ruszamy w dalszą drogę. Idzie się dobrze i całkiem szybko, w dużej części lasem albo wśród pojedynczych, imponującej wielkości wiekowych drzew. Na skałach na żółto kwitnie kocanka. 

 

 

 

Ruszamy w dalszą drogę...

 

 

Dorodna sosna na trasie.




Kwitnąca kocanka.



 

Końcowy odcinek dzisiejszej trasy to już w ogóle przyjemna, szeroka droga leśna. Zatrzymujemy się na chwilę przy tablicy informacyjnej opisującej populację endemicznego pstrąga korsykańskiego (podgatunek pstrąga potokowego). A potem przed nami wyrastają budynki prywatnego schroniska Relais San Petru di Verdi.

Ponieważ schronisko położone jest przy szosie D69 z Vivario do Sartène, dużo łatwiej tu o zaopatrzenie. Mają nawet limoncello spritz! Namioty są większe niż w poprzednich schroniskach, a kolacja najlepsza na całym GR20. Zaczyna się od sałatki makaronowej z curry, na główne danie jest schab z grilla podany z gratin z cukinii, a na deser mus czekoladowy oraz ser. Pomiędzy stolikami przechadza się właściciel, zachęcając do dokładnego opróżniania talerzy. Nasze towarzystwo okazuje się międzynarodowe, wymieniamy więc doświadczenia z Włochem i Australijczykiem. Na koniec załapujemy się jeszcze na wieczór pieśni korsykańskich...

 

< następny post

poprzedni post> 

 

 

 ***English version***

 

Route: Vizzavona> Bocca Palmente> Bergeries d'Alzeta> Bergeries de Scarpaccedié>  Gîte U Fugone (Bergeries de E Capanelle)> Col de Verde (Relais San Petru di Verdi)- GR20, stages 10+11a

Distance: 27 km

Walking time: Vizzavona-Gîte U Fugone: 4 h 30 min.; break at Gite U Fugone: 40 min.; Gîte U Fugone-Col di Verde: 4 h; in total: 9 h 10 min.

 

 

 

 

 

Most hikers tackle the GR20 route the classic way, from north to south. Some go the other way around, from south to north, wanting to gradually ease into the challenges waiting along the trail. Still others decide to hike only the southern or only the northern section. In any case, Vizzavona marks a symbolic middle, beginning, or end. Right by the train station, there is a signpost splitting GR20 Nord and GR20 Sud, decorated with a collection of boots and other trekking gear that didn’t survive the encounter with the rocky terrain. Our shoes (knock on wood!) are holding up fine for now, so we aren't adding any new pieces to this art installation.

 

 

A signpost decorated with boots.

 

 

Just after 6:00 AM, we pack everything into our backpacks, which—just like our sleeping bags and boots—we hadn't taken to our hotel room (Le Vizzavona had the same policy as Castel de Vergio). Our clothes feel fresher than usual since we had a chance to use the laundry yesterday (for a 7-euro fee). But now, we leave the luxuries of Vizzavona behind and head into the forest.

We climb up to the Bocca Palmente pass (1,642 m above sea level)—it's uphill all the way, but fairly gentle by GR20 standards. Here, the forest ends, and the views open up. In the distance, you can even see the sea with two lagoons: Étang d'Urbino and Étang de Diane.
 
 
 
 

The forest ends...

 

 

...and the views open up.
 
 
 
 
We pass two bergeries, which show no signs of any activity, and then unexpectedly come out onto an asphalt road. However, the trail markers quickly lead us off it and back onto a narrow, rocky path. Even when we can already see the next bend of the road and the refuge building down below, the GR20 still forces us onto some absurd slope... 
 
 
 

A little more forest...

 

 

Gîte U Fugone.
 
 
 

We reach Gîte U Fugone (aka Bergeries de E Capannelle) just after 10:00 AM. Unfortunately, it’s too early to try their pizza, so we settle for some sliced melon. After that, we hit the trail again. The hiking is good and quite fast, mostly through the forest or among scattered, impressively large, ancient trees. Yellow immortelle flowers are blooming on the rocks.

 

 

Back on the trail...

 

 

A majestic pine along the route.




Blooming immortelle.

 

The final section of today's route is a thoroughly pleasant, wide forest road. We stop for a moment by an information board describing the population of the endemic Corsican trout (a subspecies of the river trout). And then, the buildings of the private refuge, Relais San Petru di Verdi, loom ahead of us.
 
Since the refuge is located right off the D69 road from Vivario to Sartène, it's much easier to get supplies here. They even have limoncello spritz! The tents are larger than at the previous campsites, and the dinner is the best on the entire GR20. It starts with a curry pasta salad, followed by grilled pork loin served with zucchini gratin as the main course, and chocolate mousse plus cheese for dessert. The owner strolls between the tables, encouraging everyone to clean their plates. Our company turns out to be international, so we swap stories with an Italian and an Australian. To top it all off, we catch an evening of traditional Corsican songs...
 

< next post

previous post> 

Komentarze