Tym razem kropka jest niebieska.



Karpacki, graniczny albo po prostu niebieski. Wiele o nim słyszeliśmy. W kategorii długości szlaków turystycznych Polski znajduje się na podium, a pod względem dzikości bije wszystkie na głowę. Myśl o przemierzeniu go w całości za jednym zamachem kiełkowała w naszych głowach już w zeszłym roku, kiedy pokonywaliśmy Główny Szlak Beskidzki. I oto jesteśmy w Grybowie, u wrót Beskidu Niskiego. Uśmiechając się do pamiątkowego selfie przy niezbyt fotogenicznym dworcu kolejowym, myślimy o tym, co czeka nas w ciągu kolejnych trzynastu dni. Błoto po łydki, pokrzywy parzące nawet przez spodnie, zatarte oznaczenia, zarośnięte ścieżki, opuszczone wsie... Ale również niezwykłe miejsca, ślady historii, księżyc nad Otrytem i niebo pełne gwiazd... Tym razem kropka, do której dążymy, jest niebieska.

Poniżej linki do poszczególnych części relacji:

Beskid Niski

1/13 Droga w znane i nieznane.

2/13 Dochodzimy do granic.

3/13 1034 km do Babadag.

4/13 Pola dawnej wsi.

Bieszczady

5/13 Miejsce, do którego wrócimy.

6/16 Trójstyki.

Komentarze

Popularne posty